Uważajmy na kleszcze! Są już pierwsze zachorowania

Czytaj dalej
Fot. Wojciech Wojtkielewicz
Urszula Ludwiczak

Uważajmy na kleszcze! Są już pierwsze zachorowania

Urszula Ludwiczak

Rozmowa z Lucyną Jadaluk z oddziału epidemiologii Wojewódzkiej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej w Białymstoku.

Mamy już pierwsze w tym roku zachorowania mieszkańców woj. podlaskiego na odklesz-czowe choroby. I z waszych danych wynika, że jest ich więcej niż rok temu o tej porze.

Rzeczywiście. W tym roku, od 1 stycznia do 28 lutego, zarejestrowaliśmy w województwie podlaskim 202 zachorowania na boreliozę, podczas gdy w analogicznym okresie 2016 r. było ich 119. Najwięcej zachorowań w tym roku było w powiatach: białostockim, suwalskim, bielskim, hajnowskim i sokólskim. Odnotowaliśmy też siedem przypadków kleszczowego zapalenia mózgu - sześć w powiecie białostockim i jeden w suwalskim - ponadtrzykrotnie więcej niż w analogicznym okresie 2016 r. W pierwszych dwóch tygodniach marca doszło 37 nowych przypadków boreliozy, nie było zaś nowych przypadków kzm.

Z czego wynika taki wzrost zachorowań?

Na pewno wpływ mają łagodne zimy, do tego ostatnie lato było wilgotne. To warunki sprzyjające rozwojowi kleszcza. Do tego zmieniamy sposób odpoczynku, coraz więcej osób aktywnie spędza czas, wyjeżdża poza miasto, do lasu, na łono natury. To też powoduje zwiększone ryzyko ukąszenia przez kleszcza.

Podlaskie jest terenem endemicznego występowania zakażonych kleszczy, przenoszących groźne patogeny. Jest ich u nas więcej niż w innych rejonach kraju. I przypadków zachorowań na odkleszczowe choroby notuje się najwięcej w Polsce.

Tak, w naszym województwie mamy najwyższy w kraju współczynnik zapadalności na kzm i boreliozę na 100 tys. mieszkańców. W Polsce dla boreliozy wynosi on 55,22, u nas - 134, kzm odpowiednio 0,74 i 13,4.

Chociaż nie każdy kleszcz jest zakażony, są też takie, które przenoszą jednocześnie więcej niż jeden patogen. Patogeny mogą być przenoszone przez zarówno dorosłe kleszcze, jak i larwy oraz nimfy. Nimfy są bardzo mało widoczne i może być tak, że nawet nie zauważymy, że mieliśmy kontakt z kleszczem.


Choć liczba zaszczepionych nieco wzrosła, nadal to tylko 0,26 procenta mieszkańców, czyli bardzo mało, to kropla w morzu

Lucyna Jadaluk
WSSE w Białymstoku

Jak zatem w takim razie chronić się przed tymi chorobami?

Profilaktyka to podstawa. Idąc do lasu czy na działkę, warto przede wszystkim odpowiednio się ubrać (najlepszy jest jasny strój, długie rękawy i nogawki, włożone do butów, czapka lub kapelusz na głowę - przyp. red.) i stosować środki ochronne. Jest ich na rynku bardzo dużo, trzeba wybrać odpowiedni i co ważne - stosować się do zaleceń producenta, bo każdy preparat ma inny czas ochrony. Po przyjściu do domu wrzućmy ubrania do pralki. I dokładnie obejrzyjmy całe ciało, weźmy prysznic. Jeśli znajdziemy wbitego kleszcza, usuwajmy go w rękawiczkach, rankę potem trzeba zdezynfekować. Trzeba też obserwować okolice ukąszenia, czy nie pojawia się coś niepokojącego, aby szybko zareagować w razie potrzeby.

Co najważniejsze, od kleszczowego zapalenia mózgu można się zaszczepić. To najskuteczniejsza ochrona. Nie ma niestety szczepionki na boreliozę.

Jednak ze szczepienia od kzm korzysta bardzo mało osób.

Tak, to głównie osoby, które są narażone na częsty kontakt z kleszczami z tytułu wykonywanej pracy, czyli np. leśnicy. W ubiegłym roku w woj. podlaskim od kzm zaszczepiło się zaledwie 3068 osób, w 2015 - 2397. Choć liczba zaszczepionych nieco wzrosła, nadal to tylko 0,26 procenta mieszkańców, czyli bardzo mało, to kropla w morzu. Zaszczepić się mogą nawet dzieci. Kwalifikacji do szczepienia dokonuje lekarz rodzinny.

Dla wielu osób znaczenie ma pewnie fakt, że jest to szczepionka odpłatna.

Tak, a do tego przyjąć trzeba pełny cykl: najpierw to trzy dawki, a później dawki przypominające: pierwsza po trzech latach i potem co 3-5 lat kolejne. Koszt jednego szczepienia, np. w naszym gabinecie to 125 zł. Gdy chce się zabezpieczyć cała rodzina, to niemały wydatek. Niemniej, jeśli ktoś często przebywa na łonie natury, powinien to rozważyć. Szczepienia są bezpieczne i skuteczne.

Urszula Ludwiczak

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.wspolczesna.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2020 Polska Press Sp. z o.o.