Ekstra
Magazyn
Ekstra Magazyn

Najlepsze teksty z całej Polski, w każdy piątek dla wszystkich prenumeratorów Cyfrowych. Poznaj Ekstra Magazyn

Będzie elektroniczny bat na rodziców bez cienia sumienia

Czytaj dalej
Fot. Mikołaj Suchan/Archiwum
Izabela Krzewska

Będzie elektroniczny bat na rodziców bez cienia sumienia

Izabela Krzewska

Niesolidni rodzice są winni swoim dzieciom ponad 271 mln zł - na taką kwotę zaległych alimentów. Rząd ma pomysł na zdyscyplinowanie dłużników - dozór elektroniczny

Prawie 400 tys. zł - na tyle zalega z alimentami rekordzista w Podlaskiem. To 51-latek z Augustowa. Jest jednym z 8 254 dłużników alimentacyjnych w woj. podlaskim, będących w Krajowym Rejestrze Długów. Są oni winni swoim dzieciom w sumie 270,74 mln zł. To olbrzymia kwota, choć w porównaniu z innymi częściami kraju nie jest rekordowa. Problem jednak narasta: od początku br. zadłużenie niesolidnych rodziców z Podlaskiego (wpisanych do KRD BIG SA) wzrosło o 87 mln zł, a liczba dłużników - aż o 2 337. Jednym z powodów jest zmiana przepisów. Do 1 stycznia 2016 r. gminy musiały dopisać dłużników alimentacyjnych do wszystkich biur informacji gospodarczej. Wcześniej te dane były rozproszone.

Nowe przepisy nie pomogły, stare są nieskuteczne

To jednak nie są pełne dane. Zdecydowana większość dłużników została wpisana przez gminy, które za nich wypłacają zasiłek alimentacyjny. Tyle, że prawo do niego mają tylko te osoby, których dochód w rodzinie nie przekracza zaledwie 725 zł na osobę. Jeśli zatem matka sama nie wpisze dłużnika do KRD (może zrobić to bezpłatnie), statystyki tego nie uwzględnią.

W dodatku - jak wynika z danych Miejskiego Ośrodka Pomocy Rodzinie w Białymstoku - nowe prawo nie poprawiło ściągalności alimentów. W 2015 r. dłużnicy dokonali wpłat na kwotę ponad 2,2 mln zł, a w 2016 r. (stan na 21 grudnia) - na 1,9 mln zł.

Z danych Ministerstwa Sprawiedliwości wynika, że 80 proc. Polaków, którzy mają zasądzone alimenty, nie płaci ich. Dlatego resort pracuje nad zmianą przepisów.

Po pierwsze: chce, by informacja o przedsiębiorcy, który przez sześć miesięcy nie wywiązuje się z obowiązku alimentacyjnego, znalazła się w dokumentach rejestrowych jego działalności gospodarczej.

Będzie elektroniczny bat na rodziców bez cienia sumienia
Mikołaj Suchan/Archiwum

Zamierza też wprowadzić kary dla rodziców, którzy nie płacą alimentów przez co najmniej trzy miesiące. Takim osobom będzie grozić grzywna, kara ograniczenia lub pozbawienia wolności. Obecnie Kodeks karny też przewiduje takie kary, ale za „uporczywe uchylenie się”. Teraz ma to być bardziej doprecyzowane.

Jak prawo działa do tej pory? Do Sądu Rejonowego w Białymstoku co roku wpływa około 50 spraw o uporczywe uchylanie się od alimentów. Najczęściej kończą się karą więzienia w zawieszeniu, ewentualnie - bez zawieszenia, jeśli oskarżony trafia przed sąd po raz kolejny.

- Kara ograniczenia wolności w postaci obowiązku nieodpłatnej pracy na cel społeczny napotyka w tym przypadku na trudności w wykonywaniu z uwagi na niejednokrotne uchylanie się skazanych od niej - mówi sędzia Ewa Dakowicz, wiceprezes SR w Białymstoku. - Natomiast kara grzywny mija się z celem, gdyż skazani ci zwykle nie mają ani stałego źródła dochodu, ani majątku i wyegzekwowanie grzywny jest utrudnione.

Zamiast krat - opaska na ręce, zamiast rosnącego długu - spłata

Ministerstwo zamierza więc wprowadzić dozór elektroniczny takiego dłużnika. To opaska na nodze lub ręce, dzięki której skazany nie siedzi za kratami, ale musi przebywać w konkretnych miejscach w ściśle określonych godzinach.


- Na problem patrzę z perspektywy matki, która musi opłacić rachunki, dać dzieciom jeść. Trzeba nie mieć sumienia, żeby nie płacić alimentów na własne potomstwo. Każda forma, która miałaby do tego zmusić rodziców, jest dobra - ocenia mec. Agnieszka Zemke-Górecka, dziekan Okręgowej Rady Adwokackiej w Białymstoku.

- Dozór elektroniczny to bardzo dobre rozwiązanie. Znacznie lepsze niż kara więzienia - uważa Dorota Herman ze Stowarzyszenia Poprawy Spraw Alimentacyjnych „Dla Naszych Dzieci”. - Opaska może przyczynić się do zmniejszenia długu alimentacyjnego, ponieważ jest to realna kontrola nad dłużnikiem. Dzięki niej jest pewność, że jeśli ktoś przebywa w zakładzie pracy przez osiem godzin, to tam pracuje. Skończy się okłamywanie komornika.

Jeśli dłużnik będzie pracować i zarabiać, to będzie mógł płacić alimenty, a nie - powiększać zadłużenie, siedząc bezczynnie za kratami.

W jednostkach podległych Okręgowemu Inspektoratowi Służby Więziennej w Białymstoku przebywa obecnie 176 skazanych za uporczywe uchylanie się od płacenia alimentów.

Tutaj się czyta. Bez reklam.

Tak jak w kiosku. Kupując prenumeratę cyfrową, możesz czytać codzienne wydanie Gazety Współczesnej.

Co zyskujesz:

  • dostęp do wszystkich treści Gazety Współczesnej
  • codzienne e-wydanie Gazety Współczesnej
  • artykuły, reportaże, wywiady i multimedia
  • co tydzień nowy numer Ekstra Magazynu
Izabela Krzewska

W Gazecie Współczesnej pracuję od 2009 roku.

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.wspolczesna.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2018 Polska Press Sp. z o.o.