Cezary Kassak

Z Jodłowej k. Dębicy pochodził Zbyszko Cyganiewicz, legendarny atleta, mistrz świata w zapasach i wrestlingu

Z Jodłowej k. Dębicy pochodził Zbyszko Cyganiewicz, legendarny atleta, mistrz świata w zapasach i wrestlingu Fot. Wikipedia
Cezary Kassak

Mówiąc o historii zapasów w obecnym województwie podkarpackim, jednym tchem wymienia się nazwiska braci Lipieniów, Świerada, Michalika czy Sandurskiego. Ale na długo przed tym, zanim oni wypłynęli na szerokie wody, międzynarodowe triumfy święcił inny nasz krajan - Stanisław Cyganiewicz.

Dyskusje wokół metryki

Urodził się w Jodłowej (powiat dębicki), w ówczesnej Galicji. Dyskusyjna jest kwestia, kiedy dokładnie przyszedł na świat. W tym kontekście często pojawia się data: 1 kwietnia 1881. Stanisław Cyganiewicz w swojej książce „Na ringach całego świata” też twierdzi, że urodził się w roku 1881. Niektórzy jego biografowie wychodzą z założenia, że skoro on sam tak podał, to... trzeba mu zaufać. A jednak chyba nie jest to data zgodna z prawdą.

Z wiarygodnych źródeł - mowa tu m.in. o materiałach ze zbiorów Archiwum Państwowego w Krakowie oraz Uniwersytetu Jagiellońskiego, którego studentem był Cyganiewicz; dokumenty te są przechowywane w Centrum Usług Wspólnych w Jodłowej - wynika, że Cyganiewicz urodził się w roku 1880. Np. na jego świadectwie dojrzałości widnieje data urodzenia: 1 maja 1880. Z kolei w książce ks. Jana Mleczki „Jodłowa: jej przeszłość i teraźniejszość” czytamy, że Stanisław Cyganiewicz, syn Marcina i Karoliny z domu Bochnak, przyszedł na świat 1 kwietnia, ale właśnie w roku 1880.

Będąc synem leśniczego, w dzieciństwie miał regularny kontakt z naturą. Las to był jego raj dziecinny. „Gdy byłem pięcioletnim zaledwie chłopcem, już stary, omszały las nie miał dla mnie tajemnic. Znałem każde drzewo, każdą kryjówkę borsuczą...” - opisywał Stanisław Cyganiewicz.

- Rodzina Cyganiewiczów zajmowała dom we wschodniej części Wisowej, a Wisowa ma dzisiaj - w ramach Jodłowej - status samodzielnego sołectwa - tłumaczy Jan Janiga, wójt Jodłowej.

Z Jodłowej przyszły zapaśnik wraz z rodziną przeniósł się do Pilzna. Tam chodził do „elementarnej” szkoły. Edukację na poziomie gimnazjalnym zaczął natomiast (w 1891 roku) w Jaśle. W sumie uczęszczał aż do czterech gimnazjów i Jasło było tylko rocznym epizodem, ale w późniejszych latach jeszcze do tego miasta zaglądał. Wspominał, że będąc początkującym atletą walczył kiedyś w Jaśle i spotkał się z mieszkającymi w tamtej okolicy dwiema ciotkami. Starsze panie, niestety, nie wykazywały zrozumienia dla sportowej pasji krewniaka, uważały, że zapasy to zły pomysł na życie i w ogóle - „despekt” dla całej rodziny. Stanisław w rewanżu... upił ciotki winem.

Już w gimnazjum wyróżniał się krzepą i sprawnością fizyczną. Przy wzroście ok. 175 cm ważył 110 kg. Z fascynacji bohaterem sienkiewiczowskich „Krzyżaków” - silnym i odważnym Zbyszkiem z Bogdańca - zrodził się przydomek Zbyszko, którym Cyganiewicz posługiwał się w latach kariery sportowej jako drugim imieniem.

Zapasów uczył się w Krakowie

Tajniki tzw. walki francuskiej (styl klasyczny zapasów) przyswajał sobie w Krakowie pod okiem naczelnika Towarzystwa Gimnastycznego „Sokół” Szczęsnego Rucińskiego. Nieco później mentorem i sparingpartnerem Cyganiewicza został Władysław Pytlasiński, współcześnie nazywany „ojcem polskich zapasów”.

- W czasach Cyganiewicza zapasy były inne niż obecnie, przepisy dopiero się kształtowały - podkreśla Andrzej Głaz, znany trener i działacz zapaśniczy. - Generalnie chodziło o to, aby rywala położyć na łopatki, ale walki były bardziej statyczne i czasem trwały nawet kilka godzin. Poza tym brakowało dużych hal, dlatego często walczono w cyrkach.

Zbyszko chodził więc do cyrków i... raz za razem dawał łupnia występującym tam atletom. Narobił szumu, kiedy w cyrku w Stanisławowie wykazał wyższość nad Austriakiem Adolfem Spechtem, reklamowanym jako najsilniejszy człowiek na świecie. Ten fakt przywołał reżyser Filip Bajon, który w 1979 roku, na motywach biografii Cyganiewicza, nakręcił film fabularny „Aria dla atlety” z Krzysztofem Majchrzakiem w roli głównej.

Cyganiewicz nie był typem „mięśniaka”, tylko łebskim, inteligentnym facetem. W Wiedniu podjął studia na Uniwersytecie Przyrodniczym. Równocześnie zapisał się do klubu Wiener Ringsport. Wiedeń był wówczas najbardziej renomowaną europejską areną zapaśniczych walk. Zbyszko na tę arenę wkroczył z fasonem. Dwa razy sprawił lanie tytanowi zapasów z Chorwacji, Tomaseviczowi, a prasa nad Dunajem szeroko pisała o Cyganiewiczu.

Pozostało jeszcze 58% treści.

Jeżeli chcesz przeczytać ten artykuł, wykup dostęp.

Zaloguj się, by czytać artykuł w całości
  • Prenumerata cyfrowa

    Czytaj ten i wszystkie artykuły w ramach prenumeraty już od 2,46 zł dziennie.

    już od
    2,46
    /dzień
Cezary Kassak

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.wspolczesna.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2021 Polska Press Sp. z o.o.