Prof. Adam Czesław Dobroński

Z kart historii regionu. Jabłuszka na choinkę

Senior Jerzy Władysław Grochowski Senior Jerzy Władysław Grochowski
Prof. Adam Czesław Dobroński

To spotkanie odbyło się z inicjatywy Jerzego Władysława Grochowskiego (lat 95), znakomitego ogrodnika, autora wspomnień „Droga do sadu”. Pan Jerzy chciał powrócić do kontrowersyjnych zdarzeń w dniu 11 listopada 1939 roku na Cmentarzu Wojskowym w Białymstoku, ale rozmowa „wylała” się nam poza te ramy. Okres przedświąteczny sprzyja pogodnemu gaworzeniu.

Rodzina Grochowskich usadowiła się w Kowalewszczyźnie, gdzie po parcelacji majątku, który odwiedzał i opisał Zygmunt Gloger, powstało sześć dużych gospodarstw. Aleksander, dziadek mego rozmówcy, był ławnikiem w sądzie w Mazowiecku (Wysokie Mazowieckie) i z tej racji utrzymywał kontakty między innymi ze stryjem Wojciecha Jaruzelskiego. Aleksander posiadał ponad 30 hektarów ziemi, ale był bardziej społecznikiem niż gospodarzem. Jego żona Salomea pochodziła z Łap Barwiki (mówiono po prostu Barwiki), wykazywała cechy ziemianki, lubiła i poucztować, ale z umiarem, karcąc przy tym męża za nadmierną skłonność do napitków. Grochowscy mieli sześcioro dzieci, jeden z nich - Józef przeniósł się na gospodarstwo w Jeńkach: około 20 ha powierzchni, w tym łąki, ciek wodny, obecnie zarośnięty.

Przebywał także za „wielką wodą” w Ameryce, fortuny tam jednak nie zarobił. Pracowity, trochę handlował, pobudował duży dom murowany (cegła z Kurowa), przy nim stała studnia z żurawiem, obok rozciągał się sad. Józef ożenił się z Władysławą z Jabłonowskich (herbowych), wychowanką szkoły gospodarstwa domowego dla dziewcząt. Była to wielka miłość, przystojny młodzian przerwał studia w Warszawie, a i tak rodzina Jabłonowskich uważała, że ich córa popełniła mezalians. To pokolenie Grochowskich doczekało się pięciorga dzieci, wśród nich był mój rozmówca Jerzy. O trakcyjnych sporach szlachecko-włościańskich świadczył wierszyk powtarzany we wsiach chłopskich: „Chama wychowała mama, a szlachcica czarownica”. Znano tu i rymowankę: „Bór - leszczyna, wróbel - zwierzyna, gołębie - dobytek, serwatka - napitek, ryby - karaski. Vivat szlachcic podlaski!”

Pozostało jeszcze 77% treści.

Jeżeli chcesz przeczytać ten artykuł, wykup dostęp.

Zaloguj się, by czytać artykuł w całości
  • Prenumerata cyfrowa

    Czytaj ten i wszystkie artykuły w ramach prenumeraty już od 2,46 zł dziennie.

    już od
    2,46
    /dzień
Prof. Adam Czesław Dobroński

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.wspolczesna.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.