Zatrzymanie obywatelskie. Brawo! Złapali pijaka za kółkiem

Czytaj dalej
Fot. 123RF
Izabela Krzewska

Zatrzymanie obywatelskie. Brawo! Złapali pijaka za kółkiem

Izabela Krzewska

Kierowca mazdy urządził rajd po os. Dziesięciny. Zakończył go na ogrodzeniu. Kierującemu nie udało się uciec, bo złapali go przechodnie i zatrzymali do czasu przyjazdu policji. Mężczyzna „wydmuchał” prawie 3 promile. Grożą mu dwa lata więzienia.

- Na ich miejscu zrobiłabym to samo! Tym bardziej, że mój tata zginął właśnie przez pijanego kierowcę - mówi ostro pani Karolina, mieszkanka os. Dziesięciny, którą spotkaliśmy z dziećmi na placu zabaw. Niedaleko tego miejsca dzień wcześniej 33-latek urządził pijacki rajd.

Niewielkie osiedle nowych bloków przy ul. Zagórnej. Budynki i przylegający do nich parking otacza solidne metalowe ogrodzenie. Jedno z przęseł od strony osiedlowej uliczki jest wgięte, a na prętach widać ślady lakieru.

- Mąż widział fragment tej sceny przez balkon. Mówił, że kierowca po uderzeniu w ogrodzenie próbował odjechać, ale zgasł mu samochód. Tą okazję wykorzystali dwaj młodzi ludzie - opowiada pani Agnieszka.

- Mężczyźni natychmiast zareagowali, zabierając kierowcy mazdy kluczyki i nie dopuszczając go do dalszej jazdy - relacjonuje kom. Tomasz Krupa z podlaskiej policji.

Następnie powiadomili dyżurnego policji i zatrzymali pijaka do przyjazdu patrolu.

- Widziałem, jak zabierają tego człowieka w kajdankach - uzupełnia inny lokator ogrodzonego osiedla.

Zanim 33-letni kierowca mazdy został przesłuchany, musiał wytrzeźwieć. Badanie wykazało, że miał bowiem blisko 3 promile.

Całe szczęście, że ktoś zareagował. Przyzwolenie społeczne na jazdę pod wpływem alkoholu wciąż jest jednak zbyt duże

dr Teresa Zamącińska, psycholog transportu

- Badania wykazują, że już przy 0,5 promila reakcje psychoruchowe i inne funkcje istotne przy prowadzeniu pojazdu ulegają obniżeniu. A co dopiero przy 3 promilach. Spostrzegawczość, uwaga, koncentracja są prawie wyłączone - podkreśla dr Teresa Zamącińska z Pracowni Psychologicznej LSSP „Eskulap” w Białymstoku , psycholog transportu z 40-letni stażem.

Przyznaje, że przed laty przeprowadzała dużo więcej służbowych wywiadów z zatrzymanymi na jeździe „pod wpływem”.

- Byłam przerażona postawą przyzwolenia najbliższego otoczenia. Widzę, że to się zmienia, statystyki są pocieszające, wypadków jest coraz mniej, ale wciąż pozostaje wiele do poprawy. Nie chodzi tylko o zaostrzanie przepisów, bo to ma miejsce, ale również o profilaktykę - uważa psycholog.

Obywatelskie zatrzymania zdarzają się. I wcale nie tak rzadko. W maju br. mieszkaniec gminy Suraż udaremnił dalszą jazdę 51-latkowi, który jechał „zygzakiem” na trasie Zwierki - Doktorce. Zatrzymał kluczyki od pojazdu, który stanął przy przydrożnym rowie. Kierowca miał ponad 3 promile.

W Siemiatyczach inny obywatel zabrał kluczyki kierowcy toyoty, który wężykiem podjechał do sklepu. Miał 2 promile.

Z kolei mieszkaniec Wiżajn śledził kierowcę volkswagena golfa, który błądził po miejscowości i kilka razy pytał o drogę do Suwałk. Potem zabrał mu kluczyki. Kierowca próbował uciekać pieszo, mając 1,5 promila.

Izabela Krzewska

W Gazecie Współczesnej pracuję od 2009 roku.

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.wspolczesna.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.