Adam Wysocki ze Sparty Augustów wciąż w formie. Medali mistrzostw Polski już nie liczy. I mimo, że ma 46 lat, zdobył dwa kolejne

Czytaj dalej
Fot. Wojciech Wojtkielewicz
Adam Muśko

Adam Wysocki ze Sparty Augustów wciąż w formie. Medali mistrzostw Polski już nie liczy. I mimo, że ma 46 lat, zdobył dwa kolejne

Adam Muśko

Na przełomie XX i XXI wieku był jednym z najlepszych kajakarzy w Polsce. Długoletnią karierę zakończył w 2011 roku, ale po kilku latach znowu zaczął rywalizować z najlepszymi i o wiele młodszymi zawodnikami. I to z bardzo dobrym skutkiem! 46-letni Adam Wysocki ze Sparty Augustów na sierpniowych mistrzostwach Polski znowu zdobył złoto i brąz.

Na kajakarzu z Augustowa medale mistrzostw Polski nie robią już wielkiego wrażania. Nic dziwnego, skoro ma ich kilkadziesiąt.

- Złotych medali mam chyba 46, a srebrnych i brązowych to już nawet nie liczę - przyznaje augustowski kajakarz Adam Wysocki, który - mimo wieku - jeszcze nie zamierza kończyć kariery. - Przede wszystkim ruszam się, bo ciągle bardzo to lubię. Pływanie w kajaku cały czas sprawia mi przyjemność. Jeżeli ktoś nigdy nie uprawiał sportu, to tego nie zrozumie. Jak widzę na mistrzostwach weteranów zawodników powyżej 70 lat, którzy żwawo się ruszają, to aż serce mi rośnie. Ale robię to także dla zdrowia. W 2000 roku miałem operację kręgosłupa i jak mało się ruszam, to te plecy jednak mi dokuczają. Ponadto, jak jestem w dobrej formie fizycznej, to dobrze czuję się psychicznie.

Aż trudno uwierzyć, że 46-letni Wysocki - uprawiając kajakarstwo „dla zdrowia“ - ciągle jest w stanie mierzyć się z młodszymi rywalami. Mało tego - on ciągle może z nimi wygrywać!

W sierpniu br. na mistrzostwach Polski w Poznaniu wygrał - wraz z klubowymi kolegami - wyścig finałowy w czwórce na 1000 metrów. Co ciekawe, jego koledzy z osady także - jak na sportowców - nie są najmłodsi. Karol Garbacz to rocznik 1983, Marcin Garbacz - 1982, a Patryk Grygo - 1989. Być może niektórzy na ten wyczyn patrzyli sceptycznie i wskazywali, że do rywalizacji w tej konkurencji przystąpiły tylko cztery osady. Ale Wysocki niedowiarkom w jego wysoką formę odpowiedział w najlepszy możliwy sposób: - W dwójce na 1000 metrów w finale przypłynąłem, wraz z Karolem Garbaczem, jako trzeci, a jest to konkurencja olimpijska, czyli startują w niej tylko najlepsi polscy kajakarze, którzy marzą o starcie w Igrzyskach Olimpijskich - mówi. - W dwójce do złotych medalistów, czyli do chłopaków, którzy cały czas są w szkoleniu na kadrze, straciliśmy tylko cztery sekundy. To nie jest jakaś przepaść - śmieje się 46-latek. - Myślę, że na tych mistrzostwach pomogło nam też trochę to, że ten rok przez pandemię jest specyficzny. Obsada na zawodach był skromniejsza, a my byliśmy nieco lepiej przygotowani, bo mieliśmy więcej czasu na trening. Ale nasza czwórka już od kilku lat była w czołówce! W poprzednich sezonach zajmowaliśmy czwarte, piąte miejsca i wreszcie wygraliśmy. To nie jest nic nadzwyczajnego, bo granica wyczynowego uprawiania sportu przesuwa się w górę. W Niemczech jest zawodnik z rocznika 1980, który w tym roku wygrał eliminacje do kadry na 200 metrów. Jeżeli byłyby igrzyska w Tokio, to najprawdopodobniej walczyłby w czwórce o złoty medal, a w tej czwórce on jest najlepszy. Z kolei włoska zawodniczka, która ma 49 lat, zdobyła złoty medal olimpijski.

Pozostało jeszcze 55% treści.

Jeżeli chcesz przeczytać ten artykuł, wykup dostęp.

Zaloguj się, by czytać artykuł w całości
  • Prenumerata cyfrowa

    Czytaj ten i wszystkie artykuły w ramach prenumeraty już od 2,46 zł dziennie.

    już od
    2,46
    /dzień
Adam Muśko

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.wspolczesna.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2020 Polska Press Sp. z o.o.