Białystok. Po pożarze na terenie MPO. Kontrolę prowadzi Wojewódzki Inspektorat Ochrony Środowiska. Spółka odpiera zarzuty mieszkańców

Czytaj dalej
Tomasz Maleta

Białystok. Po pożarze na terenie MPO. Kontrolę prowadzi Wojewódzki Inspektorat Ochrony Środowiska. Spółka odpiera zarzuty mieszkańców

Tomasz Maleta

Mieszkańcy okolic ronda Tarasiewicza mają dość - ich zdaniem - uciążliwego sąsiedztwa MPO. Po pożarze, który wybuchł 13 kwietnia na składowisku odpadów, domagają się wzięcia pod lupę prowadzonej tam działalności. Firma zapewnia, że wszystko odbywa się zgodnie z prawem.

Mieszkamy w tej okolicy od prawie pół wieku. Sąsiadujemy z MPO. Jej działalność naszym zdaniem jest coraz bardziej uciążliwa dla mieszkańców osiedla – pisze pan Zdzisław.

Czarę goryczy przelał pożar, który wybuch 13 kwietnia na terenie MPO przy ul. 42. Pułku Piechoty. W akcji uczestniczyły trzy zastępcy strażaków. Na szczęście nikomu nic się nie stało, ale czarny dym i płomienie były widoczne z daleka. Z pobliskiego schroniska trzeba było ewakuować też 50 psów.

Czytaj też: Białystok. Po pożarze w MPO psy ze schroniska trafiły do domów tymczasowych. Wolontariusze pokazali urocze zdjęcia zwierzaków "na urlopie"

Trudne sąsiedztwo

Mieszkańcy jednak już wcześniej mieli zastrzeżenia do działalności MPO. Ich zdaniem samochody i sprzęt znajdujący się na terenie firmy uruchamiany jest najczęściej przed godz. 6, co ma powodować nadmierny hałas przekraczający dopuszczalne normy.

- Odpady komunalne odebrane od mieszkańców, przywożone są na teren MPO. Następnie są przechowywane  przez nieokreśloną ilość dni i segregowane przez pracowników pod ,,gołym niebem’’ wytwarzając kurz i fetor. Takie przechowywanie śmieci  powoduje namnażanie się gryzoni i szkodników na naszym osiedlu – pisze pan Zdzisław. - Ponadto odpady nie są zabezpieczone przeciwpożarowo, czego przykładem był ostatnio pożar .

Czytaj też: Dym nad Wygodą

MPO: działamy zgodnie z prawem

Spółka zapewnia, że przeprowadzane na terenie bazy badania nie wykazywały przekroczenia dopuszczalnych, a sprzęt oraz tabor samochodowy są sukcesywnie wymieniane na nowszy.

- Kupujemy samochody spełniające normy emisji hałasu oraz spalin. Aby zmniejszyć poziomu hałasu obecnie remontujemy podjazdy do firmy – wymienia Marcin Pawłuszewicz, kierownik działu marketingu MPO

Przypomina, że baza spółki zlokalizowana jest od 75 lat na obrzeżach miasta w terenie produkcyjno-usługowym, a spółka posiada zezwolenia pozwalające na zbieranie oraz przetwarzanie odpadów.

- Odpady segregowane są na linii, a następnie wysyłane do firm zajmujących się ich recyklingiem - dodaje Marcin Pawłusiewicz. - Od kilku lat mamy podpisaną umowę z firmą deratyzacyjną. Przeprowadza ona cyklicznie usługi, które skutecznie eliminują gryzonie.

Zapewnia, że pożar na terenie MPO, był zjawiskiem incydentalnym i został bardzo szybko ugaszony. Twierdzi, że odpady są należycie zabezpieczone, a w spółce wdrożone procedury postępowania na wypadek wystąpienia pożaru

- W celu zwiększenia bezpieczeństwa firma modernizuje betonowe boksy, w których magazynowane są odpady – wyjaśnia Marcin Pawłusiewicz.

Czytaj też: Studzianki. Sortownia odpadów nie może już przyjmować nowych śmieci. Tak zdecydowało Samorządowe Kolegium Odwoławcze. Ale stare pozostały

Cztery zezwolenia prezydenta

Mieszkańców jednak to nie przekonuje i domagają się, by odpowiednie służby skontrolowały działalność MPO. Nie tylko pod kątem zabezpieczeń przeciwpożarowych, ale i norm hałasu. Ponadto chcą wiedzieć, w jaki sposób zagospodarowane i utylizowane są materiały niebezpieczne.

- I sprawdzenie, czy MPO posiada uprawnienia do przechowywania i segregowania śmieci na terenie siedziby firm - dodaje pan Zdzisław.

Jak ustaliliśmy, MPO na terenie położonym w Białymstoku przy ul. 42 Pułku Piechoty może zbierać oraz przetwarzać odpady na podstawie zezwoleń wydanych przez prezydenta Białegostoku. Pierwsze zostało wydane w kwietniu 2013 (dwa razy zmieniane, ważne do końca marca 2023 roku, drugie z listopada 2013 roku (ważne do końca października 2023), trzecie – z lutego 2014 (ważne do końca grudnia 2023) – czwarte z połowy grudnia 2014 (ważne do końca listopada 2024).

- To, że prezydent w latach 2013-2017 wydawał decyzje udzielające zezwolenia spółce MPO na prowadzenie działalności w zakresie gospodarowania odpadami nie oznacza, że jest organem właściwym do kontroli ich działalności w roku 2021 – informuje Kamila Bogacewicz, z biura prasowego białostockiego magistratu. - W obecnym stanie prawnym jest nim marszałek.

Czytaj też: Sortownia odpadów w Studziankach. Jej uprzątniecie może kosztować 100 mln. Władze gminy apelują w tej sprawie do marszałka

Kontrola z urzędu

To pokłosie zmiany prawa z 2019 roku. Według nich marszałek województwa uzyskał kompetencje do wydawania i zmiany decyzji udzielanych wcześniej przez prezydenta.

Izabela Smaczna-Jórczykowska, rzecznik marszałka województwa podlaskiego, informuje, że w tego typu sprawach jak w przypadku MPO uprawnionym do kontroli jest Wojewódzki Inspektorat Ochrony Środowiska w Białymstoku.

- Wystosowaliśmy do tej instytucji pismo, aby zajęła się zgłoszeniem – dodaje rzecznik marszałka.

Jak ustaliliśmy WIOŚ zaraz po pożarze przystąpił do działań kontrolnych spółki. Ich wstępne wyniki mamy znać pod koniec kwietnia.

Czytaj też: Pożar kościoła pw. Maksymiliana Marii Kolbego w Białymstoku. Jak wyglądała akcja gaśnicza i jakie są skutki pożaru?

Tomasz Maleta

Komentarze

1
Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

misiekle

Wiadomo, że trucicielowi nigdy trucie nie będzie przeszkadzało, tak samo jak kurze, czy inne fermy. Oni po prostu przychodzą na kilka godzin do pracy, a okoliczni mieszkańcy żyją tam 24 godziny na dobę i cierpią.

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2022 Polska Press Sp. z o.o.