Cecylia Dolińska, przewodnicząca Rady Pielęgniarek i Położnych: Nie chcemy zastępować lekarzy, tylko wykorzystywać wszystkie kompetencje

Czytaj dalej
Fot. Wojciech Wojtkielewicz
Agata Sawczenko

Cecylia Dolińska, przewodnicząca Rady Pielęgniarek i Położnych: Nie chcemy zastępować lekarzy, tylko wykorzystywać wszystkie kompetencje

Agata Sawczenko

Rozmowa z Cecylią Dolińską, przewodniczącą Okręgowej Rady Pielęgniarek i Położnych w Białymstoku.

Naczelna Rada Pielęgniarek i Położnych zebrała wnioski w sprawie realizacji nowelizacji ustawy o wynagrodzeniach w ochronie zdrowia. Najwięcej przypadków nieuznawania kwalifikacji pielęgniarek i położnych odnotowano w trzech województwach: świętokrzyskim, małopolskim i podkarpackim. Jak jest u nas?

Od naczelnych pielęgniarek oraz dyrektorów ds. pielęgniarstwa w szpitalach w Białymstoku i sześciu najbliższych gminach otrzymałam zapewnienia, że wszystkie warunki ustawy są spełnione i osoby, które mają wyższe wykształcenie i specjalizację, otrzymują wynagrodzenia zgodne z rozporządzeniem. Ale bardzo niepokojąca jest sprawa opieki długoterminowej. Tu nie zwiększyła się stawka kapitacyjna.

Dlaczego tak się stało?

Domy opieki długoterminowej podlegają pod Ministerstwo Rodziny i Polityki Społecznej, rozporządzenie nie obejmuje więc tam podwyżek. Mamy jednak obietnicę, że ta stawka będzie w końcu wyższa.

A jak to w końcu powinno być z tymi podwyżkami? Z jednej strony pielęgniarki kształciły się, zdobywały kolejne uprawnienia i chciałyby, by te kwalifikacje były uwzględniane w naliczaniu wynagrodzeń. Z drugiej strony – dyrektorzy szpitali zwracają uwagę, że na danym stanowisku dane kwalifikacje nie są potrzebne, więc nie będą za nie płacić, tym bardziej, że i tak często nie wystarcza im na te wypłaty. Kto ma rację?

Moim zdaniem to już nie powinno podlegać żadnej dyskusji. To tak samo, jak awanse u nauczycieli gwarantują podwyżki. Pewnie, dyrektorzy szpitali zwracają uwagę, że pielęgniarki często, niezależnie od wykształcenia, wykonują te same czynności. Ale specjalizacja to przecież taki wyższy stopień wtajemniczenia. I na pewno pielęgniarka tę wiedzę, którą zdobyła zdobywając specjalizację, w opiece nad pacjentem wykorzysta. Tu jednak kuleje sprawa zwiększania pielęgniarkom kompetencji. Bo zwykle widzimy tylko te najbardziej wyeksponowane obowiązki pielęgniarek, czyli wykonywanie zaleceń lekarskich. A oprócz tego my mamy przecież szereg kompetencji, które wykonujemy w tzw. międzyczasie.

Czyli?

To na przykład szeroko pojęta edukacja pacjenta, promocja zdrowia, rehabilitacja najprostszego stopnia. Trzeba sobie uzmysłowić, że wiele z tych czynności jest wykonywana przez pielęgniarki, mimo że nie są one tak bardzo widoczne. Proszę sobie wyobrazić, że pacjent trafia do szpitala ze świeżo rozpoznaną cukrzycą. Tu ogromna rola zespołu pielęgniarskiego, by pacjenta nauczyć wykonania iniekcji, przeszkolić dietetycznie, zmienić właściwie życie. Podobnie jest po udarach, ale też przy innych chorobach.

Ale chcecie przejąć na siebie jeszcze więcej obowiązków.

Bo mamy takie kompetencje. Poza tym brakuje przecież lekarzy. A pielęgniarki z wyższym wykształceniem i specjalizacją mogłyby wiele czynności wykonywać może nie za lekarza, ale jeszcze przed wizytą u lekarza. Pielęgniarka może na przykład zlecić najprostsze badania diagnostyczne – żeby pacjent trafiał do lekarza już z wynikami, z dokładnie przeprowadzonym wywiadem, z badaniem fizykalnym. Pielęgniarki mają też kompetencje, by wypisywać niektóre recepty lub przedłużać je, co jest wygodne, jeśli trzeba tylko kontynuować leczenie. Starsze nauczyły się tego na dodatkowych kursach, a obecni studenci tę wiedzę i umiejętności zdobywają już na studiach. Niestety, ten potencjał na co dzień nadal nie jest wykorzystywany. A szkoda.
Ale przecież „porada pielęgniarska” powinna funkcjonować już od jakichś dwóch lat.
Ten produkt „porada pielęgniarska” teoretycznie już istnieje. Tyle tylko, że nie został on do tej pory sklasyfikowany, nie ma go w koszyku świadczeń, nie jest wyceniony.

To co trzeba zrobić, by to się zmieniło?

Potrzebne są akty wykonawcze w postaci rozporządzenia dotyczącego czynności, jaki samodzielnie może wykonywać pielęgniarka. Tego nowoczesnego pielęgniarstwa uczymy się od koleżanek z Zachodu. A tam to wszystko, co dziś postulujemy, doskonale się sprawdza. My nie chcemy leczyć, nie chcemy rozpoznać chorób. Ale możemy pomóc w wielu przypadkach, gdzie jest jakaś nieprawidłowość.

Agata Sawczenko

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2022 Polska Press Sp. z o.o.