Ekstra
Magazyn
Ekstra Magazyn

Najlepsze teksty z całej Polski, w każdy piątek dla wszystkich prenumeratorów Cyfrowych. Poznaj Ekstra Magazyn

Dwaj policjanci wyswobodzili 58-latka z „objęć” parkowej ławki

Czytaj dalej
Fot. KPP Sokółka
Izabela Krzewska

Dwaj policjanci wyswobodzili 58-latka z „objęć” parkowej ławki

Izabela Krzewska

Służby zelektryzowało zgłoszenie o nieprzytomnym mężczyźnie w parku. Policjanci pojechali na interwencję, która - jak się potem okazało - była chyba najdziwniejszą w ich karierze. Znaleźli leżącego na ławce mężczyznę. Nie mógł wstać, bo jego głowa... utknęła między siedziskiem a szczebelkami oparcia.

- Mężczyzna oddychał, ale jego twarz nabrała sinego koloru. Dusił się. Nie było z nim kontaktu - opowiada st. sierż. Kamil Kozłowski z Komendy Powiatowej Policji w Sokółce. - Była od niego wyczuwalna silna woń alkoholu.

Mundurowi przystąpili do działania. Oswobodzili mężczyznę bez użycia jakichkolwiek narzędzi, a następnie ułożyli go w pozycji bezpiecznej. Na miejsce przyjechało pogotowie ratunkowe, które zabrało poszkodowanego do szpitala.

Jak się okazuje, 58-letni mężczyzna jest znany sokólskim policjantom jako osoba, która za kołnierz nie wylewa. Zdarzały mu się w przeszłości ataki padaczki. Być może właśnie w czasie takiego ataku włożył głowę między szczeble i nie mógł się wyswobodzić.

Poniedziałkowa interwencja była nietypowa, ale podlaskim funkcjonariuszom zdarzały się już zaskakujące sytuacje. Wzywani byli np. do przeszkadzającej sąsiadom przed północą... lampki z kolorową żarówką.

Z kolei strażacy w ostatni wtorek zdejmowali z 17-metrowej sosny kota, który nie mógł zejść, a jego miauczenie przeszkadzało kobiecie, mieszkającej niedaleko lasu w Chrabołach. Jak opowiada bryg. Paweł Ostrowski z Komendy Miejskiej PSP w Białymstoku, ręczna drabina okazała się o 7 metrów za krótka. Trzeba więc było ściągać samochód z drabiną mechaniczną. Podniesiony w koszu strażak zdjął zwierzę z drzewa, które następnie - jak wynika z meldunku - „oddaliło się w nieznanym kierunku”.

W przeszłości strażakom zdarzało się wyciągać krowy z szamba albo ptaka z szybu wentylacyjnego czy rozcinać obrączki na opuchniętych palcach. W czerwcu br. grajewscy strażacy zostali wezwani do szpitala, aby przy pomocy specjalnych nożyc zdjąć metalowe łożysko... z penisa 50-latka. Akcja zakończyła się pełnym sukcesem.

Tutaj się czyta. Bez reklam.

Tak jak w kiosku. Kupując prenumeratę cyfrową, możesz czytać codzienne wydanie Gazety Współczesnej.

Co zyskujesz:

  • dostęp do wszystkich treści Gazety Współczesnej
  • codzienne e-wydanie Gazety Współczesnej
  • artykuły, reportaże, wywiady i multimedia
  • co tydzień nowy numer Ekstra Magazynu
Izabela Krzewska

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.wspolczesna.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2018 Polska Press Sp. z o.o.