Gmina tankuje u żony wójta. Bo wyboru już nie ma

Czytaj dalej
Fot. 123rf
Julia Szypulska

Gmina tankuje u żony wójta. Bo wyboru już nie ma

Julia Szypulska

Urzędnicy wojewody znaleźli w oświadczeniach włodarza Trzciannego tylko niejasności, a nie dowód na prowadzenie zabronionej działalności gospodarczej. Teraz sprawdzają zgodność z prawem jego decyzji kadrowych

Wójt Trzciannego powinien stracić mandat, bo w swoim oświadczeniu majątkowym podał fałszywe dane. W dodatku zatrudnia ludzi bez konkursu - pisze do nas nasz Czytelnik. - Nie złamałem prawa i nie mam sobie nic do zarzucenia - zapewnia Marek Szydłowski.

Stacja paliw budzi emocje

- W swoim oświadczeniu majątkowym za 2015 r. wójt podał, iż jest współwłaścicielem stacji paliw w Trzciannem, jednocześnie nie wykazał dochodów z niej - oburza się mieszkaniec gminy. - Poza tym, zgodnie z przepisami, pełniąc funkcje publiczne, nie ma prawa prowadzić działalności gospodarczej.

Szydłowski z zarzutami się nie zgadza.

Gmina tankuje u żony wójta. Bo wyboru już nie ma
trzcianne.pl Marek Szydłowski zapewnia, że gdyby złamał prawo, już dawno wójtem by nie był. A żony do zamknięcia stacji paliw namawiać nie będzie

- Trzeba umieć czytać ze zrozumieniem - ripostuje. - Jestem jedynie współwłaścicielem działki. Stację prowadzi moja żona i bratowa. Sam, zanim zostałem wójtem, prowadziłem firmę z branży tartacznej, ale zawiesiłem działalność po objęciu mandatu. Nie złamałem prawa, inaczej już dawno nie byłbym wójtem.

Oświadczenia majątkowe wójta kontrolował Podlaski Urząd Wojewódzki w Białymstoku. I urzędnicy wojewody znaleźli pewne niejasności.

- Przeprowadzane analizy wykazały w niektórych punktach błędy i uchybienia natury formalnej, jak np. brak określenia, czy wykazany składnik majątku stanowi majątek odrębny pana wójta, czy wspólność małżeńską, a także brak podania powierzchni zabudowań - informuje Anna Idźkowska, rzecznik prasowy wojewody.

Według urzędników nie były to jednak istotne uchybienia. Nie da się też potwierdzić zarzutu prowadzenia działalności gospodarczej, chociaż wójt jest współwłaścicielem działki, a być może także całej infrastruktury stacji. Z zeznania podatkowego wynika, że jedynym dochodem Marka Szydłowskiego było wynagrodzenie wójta. Obejmując stanowisko, przedstawił on także oświadczenie o działalności gospodarczej prowadzonej przez współmałżonka. Zarówno z niego, jak też z wpisu w Krajowym Rejestrze Sądowym wynika, że stację prowadzi żona.

Jest to jedyna stacja paliw w gminie Trzcianne. Tankują tam nie tylko mieszkańcy, ale i pojazdy, należące do gminy.

- Mimo, że nie doszło do złamania prawa, rozumiem, że sytuacja może budzić w ludziach mieszane uczucia - mówi prof. Jerzy Kopania, etyk. - To raczej kwestia dobrych obyczajów. Co innego, gdyby wójt utrudniał innym prowadzenie tego typu działalności albo nakłaniał, by pojazdy gminne tylko tam tankowały.

- A gdzie mają tankować, skoro najbliższa stacja jest w Mońkach? - pyta wójt Szydłowski. - Trudno, żeby wozić paliwo ponad 20 kilometrów.

Nasz Czytelnik zwraca jednak uwagę, że za kadencji poprzedniego wójta, w gminie był zbiornik z dystrybutorem, do którego paliwo dowożono. Z tego rozwiązania korzystały właśnie pojazdy komunalne. Podkreśla też, że w trosce o publiczne finanse gmina mogłaby ogłosić jeśli nie przetarg, to przynajmniej rozesłać zapytanie o cenę do kilku podmiotów.

Wójt zwraca jednak uwagę na zaostrzenie przepisów, dotyczących przewożenia paliwa.

- Obecne rozwiązanie jest wygodne - zapewnia. - Poza tym jestem wójtem od dwóch lat, a stacja istnieje od 11. Miałbym zrezygnować z bycia wójtem, albo żona - z prowadzenia stacji? Przecież z tego tytułu do gminy wpływają podatki.

Z konkursu czy z awansu?

PUW w Białymstoku sprawdza też zgodność z prawem decyzji kadrowych wójta Trzciannego. Chodzi o mianowanie jego zastępcy sekretarzem gminy. Te drugą funkcję pełni on na pół etatu.

Według naszego Czytelnika, wójt naruszył przepisy, bo powinien był ogłosić konkurs. Marek Szydłowski uważa z kolei, że nie musiał tego robić. Jego zdaniem, dopuszczalne jest powołanie na stanowisko w ramach awansu wewnętrznego, co jest praktykowane także w innych gminach.

Urzędnicy wojewody poprosili niedawno wójta o oficjalne wyjaśnienie. Jaka będzie ich decyzja, jeszcze nie wiadomo. Do sprawy wrócimy.

Julia Szypulska

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.wspolczesna.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2020 Polska Press Sp. z o.o.