Hajnówka. ONR roznosił ulotki gloryfikujące Romualda Rajsa „Burego”

Czytaj dalej
(azda, Arek)

Hajnówka. ONR roznosił ulotki gloryfikujące Romualda Rajsa „Burego”

(azda, Arek)

Ulotki w skrzynkach pocztowych hajnowian pojawiły się w czasie prawosławnych świąt Bożego Narodzenia. Okres ten zbiega się z rocznicą śmierci „Burego”.

„Do dziś wśród mniejszości białoruskiej miesza się go z błotem mówiąc o nim dzieciobójca czy gwałciciel. Te same zakompleksione grupy białoruskie próbują nam wmówić, że działania Burego miały podtekst antyprawosławny czy etniczny. Oczywiście jest to kompletną bzdurą...” - to fragment tekstu z ulotek, jakie działacze ONR roznosili w Hajnówce.

O tej niejednoznaczności możemy więcej wyczytać w podsumowaniu śledztwa prokuratora IPN w sprawie pacyfikacji kilku prawosławnych wsi w okolicach Hajnówki.

Dokonał ich właśnie oddział dowodzony przez „Burego”. Prokurator szczegółowo opisuje w nim jak w Zaleszanach mieszkańców wsi zamknięto w budynku, po czym go podpalono. Później żołnierze podpalali kolejne budynki i zabijali ich mieszkańców, a wśród nich kobiety i nawet kilkumiesięczne dzieci.

Hajnówka. ONR roznosił ulotki gloryfikujące Romualda Rajsa „Burego”

- ONR wybiela i gloryfikuje zbrodniarza. Ulotki z wizerunkiem „Burego”, kolportowane po mieszkaniach w Hajnówce, odbieram jako szkalujące i uderzające w mniejszość białoruską - nie kryje oburzenia Tomasz Sulima, działacz mniejszości białoruskiej. - Tą sprawą powinien się zająć Rzecznik Praw Obywatelskich.

Jednak rzecznik sprawą zająć się nie zamierza.

„Sprawa załączonej ulotki nie trafiła jak dotąd do Biura Rzecznika - czytamy w odpowiedzi sporządzonej przez Annę Błaszczak-Banasiak, dyrektor Zespołu ds. Równego Traktowania w Biurze RPO. - Treść ulotki, choć może wydawać się kontrowersyjna, nie narusza - w ocenie RPO - obowiązujących przepisów prawa. Nie każdą wypowiedź, nawet jeśli dotyczy kwestii trudnych lub takich, które mogą budzić społeczny sprzeciw, można zakwalifikować jako zakazaną mowę nienawiści”.

A jak przedmiotowe ulotki potraktowali zwykli mieszkańcy Hajnówki. Raczej się nie przejęli...

- Znalazłem kilka w swojej skrzynce pocztowej razem z gazetkami reklamowymi. Wywaliłem od razu do kosza. Bzdur nie czytam - mówi 48-latek z os. Centrum w Hajnówce.

(azda, Arek)

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.wspolczesna.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2022 Polska Press Sp. z o.o.