Jechał na służbę do pracy, miał wypadek. Teraz potrzebuje krwi

Czytaj dalej
Fot. Krzysztof Kapica
Paula Gałązka

Jechał na służbę do pracy, miał wypadek. Teraz potrzebuje krwi

Paula Gałązka

Łomżyńscy strażacy apelują o pomoc w zbieraniu krwi dla swojego kolegi z jednostki.

40-letni strażak jechał motocyklem z Warszawy, gdzie od jakiegoś czasu mieszka, na służbę do łomżyńskiej jednostki straży pożarnej. W miejscowości Trzcianka zderzył się z busem, prowadzonym przez nietrzeźwego kierowcę. Motocyklistę z licznymi poważnymi złamaniami helikopter przewiózł do warszawskiego szpitala.

Było to dwa tygodnie temu. Teraz strażak przebywa w Wojskowym Instytucie Medycznym. Jest przytomny. Na dniach ma przejść kolejną operację. Koledzy z łomżyńskiej jednostki PSP zaapelowali o pomoc w zbiórce krwi, która jest pilnie potrzebna. „Osoba, która zawsze niosła pomoc innym, teraz sama takiej pomocy potrzebuje. Gorąco prosimy i zachęcamy do podzielenia się tak cennym darem, jakim jest krew” - piszą w apelu, który został wystosowany do wszystkich jednostek w sąsiednich powiatach.

- Wczoraj kilku naszych funkcjonariuszy oddało krew. Również jednostki OSP włączyły się w akcję - powiedział st. bryg. Dionizy Krzyna, komendant miejski PSP w Łomży. - Grupa krwi w tej chwili nie ma znaczenia.

Można ją oddawać w najbliższym regionalnym centrum krwiodawstwa i krwiolecznictwa. W Łomży jest ono w budynku szpitala wojewódzkiego. Akcja rozwija się także w kraju, m.in. w Krakowie, gdzie pracuje - też jako strażak - brat poszkodowanego.

40-latek w łomżyńskiej komendzie pracuje już od około 20 lat.

- Tomek w tej chwili jest dowódcą zmiany, co jest bardzo wymagającym i odpowiedzialnym zadaniem. Dowodzi szeregiem osób i sprawdza się w tym - podkreśla bryg. Grzegorz Wilczyński, rzecznik Komendy Miejskiej PSP w Łomży. - Tomek to bardzo dobry funkcjonariusz. Mamy nadzieję, że wszystko pójdzie w dobrą stronę.

Do tego, jak bardzo cenna i potrzebna jest krew, zwłaszcza podczas wakacji, nie trzeba nikogo przekonywać.

- Krwi regularnie ubywa na potrzeby szpitali: na zaplanowane operacje, ale i dla ofiar wypadków i urazów - wyjaśnia dr Anna Chabowska z Regionalnego Centrum Krwiodawstwa i Krwiolecznictwa w Białymstoku. - Dzięki Bogu, sytuacja w województwie jest dobra. Prowadzimy rutynowe działania: kontaktujemy się z dawcami, dzwonimy, przypominamy o akcjach. Wszystko po to, aby utrzymać bezpieczny stan krwi.

Krwiodawcy z Podlaskiego chętnie współpracują nawet w sezonie urlopowym. Jeśli idzie o donację krwi i jej składników, woj. podlaskie w przeliczeniu na tysiąc mieszkańców ma jeden z wyższych współczynników w Polsce (53, a średnia krajowa to 33). Choć krwi w regionie nie brakuje, pilnie potrzebna jest rzadka grupa 0 Rh-, a także z grup 0 Rh+, A Rh+, A Rh- i B Rh.

W trasie jest krwiobus, w którym można oddać krew. Dziś będzie w Siemiatyczach (przy budynku starostwa), jutro - w Białymstoku (Rynek Kościuszki), a w piątek - w Kolnie i Grajewie (Brico Marche).

Czy akcje zachęcające do oddania krwi, jak ta dla łomżyńskiego strażaka, mają sens?

- To zachęca do oddania krwi te osoby, które z krwiodawstwem nie miały wcześniej nic wspólnego, część zostaje później z nami na dłużej. To pomaga - mówi dr Chabowska.

Paula Gałązka

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.wspolczesna.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.