Kobieta zażądała alimentów od 107-latka. Po 30 latach od ślubu

Czytaj dalej
Fot. Karolina Misztal
Tomasz Kubaszewski

Kobieta zażądała alimentów od 107-latka. Po 30 latach od ślubu

Tomasz Kubaszewski

Takiego pozwu nie było jeszcze nie tylko w Podlaskiem, ale i w Polsce. Pozwanym jest bowiem aktualny mąż. W dodatku - najstarszy mieszkaniec Suwałk.

95-letnia suwalczanka podała swojego wciąż aktualnego męża o alimenty. Sytuacją rzadko spotykaną jest, by małżonkowie, którzy nie mają wspólnych dzieci, występowali wobec siebie z takimi roszczeniami. Ale jeszcze rzadszy - wiek powódki i pozwanego. Ten ostatni jest bowiem o 12 lat starszy od swojej żony. To obecnie najstarszy mieszkaniec Suwałk!

- Prawo przewiduje możliwość występowania przez jednego z małżonków o alimenty nawet wtedy, gdy nie mają dzieci i rozwodu - wyjaśnia Marcin Walczuk z Sądu Okręgowego w Suwałkach. - Powód musi jednak udowodnić, że żyje w niedostatku.

107-letni suwalczanin dziwi się pozwowi żony.

- Kiedy dwa lata temu się od niej wyprowadzałem, napisała mi oświadczenie, że żadnych pretensji finansowych nie ma - mówi pan Tadeusz.

Mężczyzna woli pozostać anonimowy, chociaż kiedyś był w Suwałkach znaną postacią. Pochodzi z okolic Łomży. Potem mieszkał na Białostocczyźnie. Do Suwałk przyjechał w 1959 roku. Przez kilkanaście lat kierował szkołą. Potem przeszedł na emeryturę.

Na początku lat 80. zmarła jego pierwsza żona. Drugą - suwalską lekarkę - poznał, gdy się rozchorował. Postawiła mu bańki, które niemal natychmiast zadziałały. Ślub wzięli w 1986 roku. Miał już wtedy ponad 70 lat.

Żyliśmy jak te dwa gołąbki. Samochodem zjeździliśmy całą Polskę. Prowadziłem auto do 95. roku życia

pan Tadeusz, najstarszy mieszkaniec Suwałk

- Żyliśmy jak te dwa gołąbki - wspomina staruszek, który mimo wieku wciąż zachowuje trzeźwość umysłu. - Samochodem zjeździliśmy całą Polskę. Auto prowadziłem zresztą do 95. roku życia.

Dwa lata temu wyprowadził się z mieszkania żony i przeniósł do tego, które przepisał swojej wnuczce. Jak twierdzi, problemy zaczęły się, gdy razem z nimi zamieszkała córka żony z pierwszego małżeństwa.

- I w końcu obie pokazały mi drzwi - dodaje.

Ta ostatnia zdecydowała się na pozew ze względu na swoją sytuację materialną. Ma 1750 zł emerytury. Natomiast jej mąż otrzymuje m.in. blisko 3 tys. zł dodatku za ukończenie 100 lat - łącznie emerytura przekracza 5 tys. zł. Żona domaga się 2 tys. zł miesięcznie.

- Mogę płacić, ale jeśli do niej wrócę - mówi staruszek.

W regionie podobne pozwy, ale ze względu na przedmiot postępowania, a nie wiek jego uczestników, zdarzają się. Najczęściej to mąż musi łożyć na żonę. Szczególnie wówczas, gdy istnieje znacząca różnica w dochodach.

- Dużo jednak takich spraw nie ma - usłyszeliśmy w sądach w Białymstoku, Łomży i Suwałkach.

I żonę, i męża sąd będzie musiał przesłuchać w ich domach, ponieważ ze względu na wiek i stan zdrowia nie dadzą rady stawić się przed obliczem Temidy.

Tomasz Kubaszewski

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.wspolczesna.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2020 Polska Press Sp. z o.o.