Komornik po wyroku stracił fach. Bezprawnie nadal egzekwował prawo

Czytaj dalej
Fot. Archiwum Polska Press
Andrzej Gurba

Komornik po wyroku stracił fach. Bezprawnie nadal egzekwował prawo

Andrzej Gurba

Dariusz L. przestał być komornikiem sądowym w Słupsku 23 listopada 2021 r. W tym dniu uprawomocnił się wyrok skazujący go za przestępstwo umyślne. Sądy i resort sprawiedliwości zorientowały się w sprawie dopiero w marcu tego roku. 11 marca oficjalnie wyznaczono nowego komornika dla spraw prowadzonych wcześniej przez Dariusza L. Do tego czasu de facto wykonywał on czynności komornicze. Słupska prokuratura prowadzi postępowanie w sprawie przekroczenia uprawnień przez byłego już komornika. Rozmawialiśmy z Dariuszem L. On sam nie ma sobie wiele do zarzucenia. Otwarte pozostaje pytanie, co z ważnością czynności komorniczych firmowanych przez Dariusza L. od 23 listopada 2021 r. do 11 marca 2022 r.

Za co został skazany Dariusz L.?

Za umyślne przekroczenie uprawnień przy egzekucji majątku Europejskiej Wyższej Szkoły w Sopocie. To był prywatny (subsydiarny) akt oskarżenia złożony przez pokrzywdzonych. Mowa o głośnej sprawie z 2014 r. Wszystkie media rozpisywały się wtedy m.in. o wyrzuceniu studentów z akademika. Okazało się, że majątek uczelni zajęto bezprawnie.

Jednak w sprawie byłego już komornika Dariusza L. nie ma tak naprawdę znaczenia, za co konkretnie został skazany. Liczy się bowiem umyślność popełnionego przestępstwa. W ustawie o komornikach sądowych jest zapis mówiący o tym, że powołanie komornika wygasa z mocy prawa (od razu, z automatu) w przypadku skazania go za przestępstwo umyślne, tak jak było w tym przypadku. Sam Dariusz L. nieco to kwestionuje, ale o tym za chwilę.

Sprawę wykrył dociekliwy dłużnik

Fakt, że Dariusz L. stracił prawo do wykonywania zawodu, a mimo to nadal go wykonuje, wykrył jeden z dłużników, były przedsiębiorca ze Słupska.

- 23 listopada 2021 r. pan Dariusz przestał być komornikiem. Po tej dacie nadal jednak prowadził swoją kancelarię, do marca 2022 r. Złożyłem zawiadomienie do prokuratury w tej sprawie. Poza tym były już komornik wcześniej obciążał mnie zawyżonymi należnościami. Łącznie chodzi o kilkanaście tysięcy złotych - mówi pan Adam (nazwisko znane redakcji).

Komornik, który zastępuje Dariusza L., teraz prostuje zawyżone obciążenia. Jesteśmy w posiadaniu pisma skierowanego przez niego do naszego czytelnika, które potwierdza, że należności powinny być niższe.

- Co więcej, były już komornik nie zawiadomił swoich zwierzchników o wyroku skazującym, a same sądy działały z wielkim opóźnieniem, jeśli chodzi o informowanie ministra sprawiedliwości o wygaśnięciu z mocy prawa powołania Dariusza L. na komornika - dodaje były przedsiębiorca ze Słupska.

Nowy komornik i problemowe egzekucje

Dariusza L. zastąpiła komornik Anna Dądera-Stukan. 11 marca bieżącego roku zastępstwo wyznaczył zarządzeniem prezes Sądu Apelacyjnego w Gdańsku. Dopiero od tego dnia były możliwe czynności komornicze w zastępstwie, które szły na jej konto.

Co to oznacza? Wszelkie wcześniejsze czynności, np. z grudnia 2021 r. czy stycznia i lutego 2022 r., należy przypisać wyłącznie Dariuszowi L. Problem w tym, że w tym czasie nie był on już komornikiem. Chodzi na przykład o przelewy bankowe z egzekucji. Konto bankowe kancelarii Dariusza L. nowy komornik przejął dopiero po 11 marca 2022 r.

Prokuratura prowadzi postępowanie. Wielu poszkodowanych

Magdalena Gadoś, prokurator rejonowy w Słupsku, informuje nas, że wpłynęły zawiadomienia od dłużników i wierzycieli w sprawie przekroczenia uprawnień przez byłego już komornika (art. 213 Kodeksu karnego).

- To będzie łączone w jedno postępowanie - mówi.

Prokuraturę zawiadomił także komornik zastępujący teraz Dariusza L. oraz Sąd Rejonowy w Słupsku.

- Kiedy powzięliśmy informację o sprawie, a więc w marcu bieżącego roku, złożyliśmy zawiadomienie do prokuratury dotyczące wykonywania czynności komornika sądowego po 23 listopada 2021 r. niezgodnie z przepisami. Sąd Rejonowy w Słupsku nie miał wcześniej informacji w tym zakresie - informuje Agnieszka Leszkiewicz, prezes Sądu Rejonowego w Słupsku.

Dlaczego sądy i minister nic nie wiedzieli?

Jak to możliwe, że przez prawie cztery miesiące minister sprawiedliwości, izba komornicza, gdański sąd apelacyjny oraz słupski sąd rejonowy - jako sąd macierzysty komornika, nie wiedziały o prawomocnym wyroku skazującym?

- Wyrok jest wykonywany przez sąd pierwszej instancji, który przesłał odpis orzeczenia ministrowi sprawiedliwości 8 marca 2022 r. - informuje Tomasz Adamski, rzecznik prasowy do spraw karnych Sądu Okręgowego w Gdańsku.

A więc sąd pierwszej instancji nie zrobił nic przez kilka miesięcy. Nie otrzymaliśmy informacji, dlaczego tak się stało.

Zapytaliśmy o sprawę resort sprawiedliwości.

- Ministerstwo Sprawiedliwości nie zostało poinformowane przez komornika Dariusza L. o toczącym się przeciwko niemu postępowaniu z subsydiarnego aktu oskarżenia. Natomiast o zapadłym 23 listopada 2021 r. przed Sądem Okręgowym w Gdańsku prawomocnym wyroku skazującym za umyślne przestępstwo z art. 231 § 1 k.k. (i inne) Ministerstwo Sprawiedliwości dowiedziało się dopiero z przekazanego drogą elektroniczną 2 marca 2022 r. pisma prezesa Sądu Apelacyjnego w Gdańsku. Niezwłocznie po uzyskaniu tej informacji Ministerstwo Sprawiedliwości podjęło czynności wyjaśniające sprawę. Po weryfikacji informacji i uzyskaniu odpisów orzeczeń sądu I i II instancji pismem z 10 marca 2022 r. zwróciło się do prezesa Sądu Apelacyjnego w Gdańsku o niezwłoczne wyznaczenie zastępcy dla tego komornika (tzw. kuratora kancelarii). 31 marca 2022 r. powiadomiono Dariusza L. oraz prezesa Sądu Apelacyjnego w Gdańsku, prezesa Sądu Rejonowego w Słupsku i Radę Izby Komorniczej w Gdańsku o wygaśnięciu z mocy prawa 23 listopada 2021 r. powołania Dariusza L. na stanowisko komornika sądowego. Oprócz tego 5 kwietnia 2022 r. ministerstwo zawiadomiło Prokuraturę Krajową o uzasadnionym podejrzeniu popełnienia przez Dariusza L. m.in. występku z art. 231 k.k. (przekroczenie uprawnień - dop. redakcji). W opinii ministerstwa zaniechanie przez komornika poinformowania o toczącym się wobec niego postępowaniu z subsydiarnego aktu oskarżenia mogło nosić znamiona tego występku. Zawiadomienie przekazano, zgodnie z właściwością, do Prokuratury Regionalnej w Gdańsku. Od wejścia w życie 1 stycznia 2019 r. ustawy o komornikach sądowych, na każdym komorniku sądowym ciąży ustawowy obowiązek zawiadomienia prezesa właściwego sądu rejonowego oraz Ministra Sprawiedliwości o wszczęciu przeciwko komornikowi postępowania karnego. Komornik jest zobowiązany niezwłocznie zawiadomić prezesa właściwego sądu rejonowego o toczącej się sprawie sądowej, w której występuje jako strona lub uczestnik postępowania. Ponadto w przypadku wszczęcia przeciwko komornikowi postępowania karnego, komornik zawiadamia o tym prezesa właściwego sądu rejonowego oraz Ministra Sprawiedliwości. Ten obowiązek powiadomienia dotyczy także subsydiarnego aktu oskarżenia. Dariusz L. obowiązku tego nie dopełnił - czytamy w piśmie z Biura Komunikacji Ministerstwa Sprawiedliwości, które jest odpowiedzią na nasze pytania.

Co ma do powiedzenia Dariusz L.?

Generalnie kwestionuje termin prawomocności wyroku w swojej sprawie. Mówi o początku lutego br. Powołuje się na błędy formalne w wydanym wyroku i jego sprostowaniu. Do tej kwestii odniósł się rzecznik Sądu Okręgowego w Gdańsku.

- Wyrok jest prawomocny z datą orzeczenia - wyroku sądu odwoławczego, który rozpoznawał apelację, to jest 23.11.2021 r. Sprostowanie dotyczyło oczywistej omyłki pisarskiej: określenia, że apelację wniósł skazany osobiście oraz numeru artykułu - podstawy wymiaru kary - stwierdza sędzia Tomasz Adamski.

Dariusz L. mówi też, że wniósł kasację. Dodajmy jednak, że nie ma to żadnego znaczenia dla prawomocności wyroku. Kasacja może być uznana w przypadku rażącego naruszenia prawa w postępowaniu sądowym (chodzi o sprawy formalne).

Dariusz L. uważa też, że nie miał obowiązku zawiadamiać ministra sprawiedliwości o swojej sytuacji, bo jego sprawa sądowa dotyczy czynu z 2014 r., a wtedy w ustawie o komornikach nie było takiego obligatoryjnego obowiązku.

Sądy i Ministerstwo Sprawiedliwości twierdzą zupełnie coś innego, o czym napisaliśmy wcześniej. Oczywiste jest, że dla sprawy liczy się data prawomocnego wyroku, czyli 23.11.2021 r.

To nie koniec komplikacji

p

Otwarte pozostaje pytanie, co z ważnością czynności komorniczych firmowanych przez Dariusza L. od 23 listopada 2021 r. do 11 marca 2022 r., a więc w okresie, gdy nie był już komornikiem?

Część z nich może być powtórzona przez zastępcę, ale nie wszystkie. I jeszcze co z kosztami dla dłużników i wypłaconymi należnościami dla Dariusza L. w tym czasie? Komornik, która zastępuje Dariusza L., nie odpowiada za jego działania. Odpowiada on sam i ewentualnie Skarb Państwa. Ale trzeba iść do sądu.

- Szykujemy pozew w imieniu naszego klienta. W przypadku pana Adama znaleźliśmy w toku egzekucji aż 37 naruszeń prawa na łączną kwotę ponad 12 tysięcy złotych. Komornik zamiast 8, pobierał 15 procent swoich kosztów. Poza tym wykazał dodatkowe koszty związane z poszukiwaniem majątku naszego klienta, choć go nie poszukiwał. Obciążył dłużnika kosztami czynności, których w ogóle nie wykonał - mówi Dominik Pledziewicz z Pledziewicz Kancelarii w Toruniu.

Dodaje, że będą pozywać byłego komornika, jak i Skarb Państwa.

- Zresztą, w naszej ocenie sprawa jest rozwojowa. Sprawdzamy, czy do wierzyciela trafiły pieniądze w takiej samej wysokości, w jakiej zostały pobrane - oznajmia Dominik Pledziewicz.

Zawyżanie kosztów komorniczych to jedna sprawa. Co mają jednak zrobić klienci, w stosunku do których prowadzona była egzekucja przez Dariusza L. w czasie, kiedy nie miał już prawa wykonywać swojego zawodu? I nawet już nie chodzi o należności dla wierzyciela, bo te są (mogą być) bezsporne, ale chodzi o należności komornicze z egzekucji, które nie należały się Dariuszowi L., bo nie był wtedy komornikiem. Na przykład panu Adamowi były ściągane od jego obecnego pracodawcy, raz w miesiącu, pieniądze dla wierzyciela. No i też od tego była prowizja dla (nie)komornika.

- Pozostaje tylko droga sądowa. Trzeba wyraźnie zaznaczyć, że w tym okresie żadne pieniądze nie powinny zostać pobrane przez tego komornika, który komornikiem już nie był - stwierdza Dominik Pledziewicz.

Andrzej Gurba

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.wspolczesna.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2022 Polska Press Sp. z o.o.