Dariusz Szreter

Lekceważenie gniewu jako siły politycznej to zjawisko, które przyczynia się do kryzysu demokracji

Lekceważenie gniewu jako siły politycznej to zjawisko, które przyczynia się do kryzysu demokracji Fot. pixaby.com
Dariusz Szreter

Po 1989 roku w Polsce traktowano gniew jako prywatny problem poszczególnych osób i „wypychano” go z debaty publicznej. Gdybyśmy wcześniej zauważyli, że duża część społeczeństwa nie czuje, że ta kapitalistyczna Polska nie prowadzi ich w stronę dobrobytu – nie mielibyśmy całej tej dyskusji o tym, jak bronić polskiej demokracji, bo wyniki wyborów układałyby się trochę inaczej – mówi filozof, tłumacz i publicysta Tomasz S. Markiewka, autor książki „Gniew”.

Pański „Gniew” to książka o zbiorowych emocjach, z którymi polscy politycy nie potrafili sobie poradzić po 1989 roku. Czy gniew to, pańskim zdaniem, najważniejsza siła sprawcza polityki?
Nie powiedziałbym, że najważniejsza, ale wyróżnia ją to, że przez lata była lekceważona w ramach gry politycznej. Tak jak to wyjaśniam w książce, mamy tendencję, żeby traktować gniew bardzo indywidualistyczne, jako prywatny problem poszczególnych osób, przez co „wypychamy” go z debaty publicznej.

Pozostało jeszcze 93% treści.

Jeżeli chcesz przeczytać ten artykuł, wykup dostęp.

Zaloguj się, by czytać artykuł w całości
  • Prenumerata cyfrowa

    Czytaj ten i wszystkie artykuły w ramach prenumeraty już od 2,46 zł dziennie.

    już od
    2,46
    /dzień
Dariusz Szreter

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.wspolczesna.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2020 Polska Press Sp. z o.o.