Najpierw badał w lasach korniki, teraz w Anglii - kokainę

Czytaj dalej
Fot. Archiwum prywatne
Joanna Bajkiewicz

Najpierw badał w lasach korniki, teraz w Anglii - kokainę

Joanna Bajkiewicz

Jakub Nagrodzki z Łomży sprawdza wpływ uzależnienia od kokainy na zachowanie. Studiuje medycynę na Uniwersytecie Cambrige w Anglii i chce pomagać ludziom.

Jest młody i mądry, ale swoją wiedzą nie lubi się chwalić. - Po prostu trochę wiem na interesujące mnie tematy - stwierdza skromnie. - Ale mądrości życiowej to ciągle się uczę...

Jakub Nagrodzki już w gimnazjum miał średnią 6.0 i brał udział w licznych olimpiadach. Swoim nauczycielkom ze szkoły gimnazjalnej, mieszczącej się przy I LO w Łomży, Ewie Urbańskiej i Hannie Suchodolskiej jest bardzo wdzięczny: - Bo rozbudziły we mnie pasje, które doprowadziły mnie tu, gdzie jestem teraz - na najsłynniejszą angielską uczelnię - wyjaśnia. - Nauczycielki pomogły mi ukierunkować się na biologię i chemię.

Sukcesów w olimpiadach organizowanych przez podlaskie kuratorium oświaty nie potrafi zliczyć. Pamięta tylko te większe, jak np. wejście w szeregi podopiecznych Krajowego Funduszu na rzecz dzieci.

W lasach pod Łomżą

Swoje pierwsze kroki w świecie nauki stawiał w lasach pod Łomżą, gdzie analizował zmiany populacji kornika drukarza i oceniał zagrożenia, jakie ten niewielki szkodnik może stanowić dla drzewostanu. Był wtedy w drugiej klasie gimnazjum, a projekt przygotowywał na olimpiadę biologiczną.

- Czas spędzony w lasach leśnictwa Cendrowizna pod Łomżą będę zawsze wspominał z sentymentem - podkreśla Jakub. - Wtedy okryłem w sobie instynkt badacza.

Rok później, w czasie wakacji, pracował już pod okiem naukowców z Uniwersytetu Warszawskiego.

- A byłem zaledwie po trzeciej klasie gimnazjum - zaznacza. - Projekt, który wtedy powstał, dotyczył syntezy związków chemicznych potencjalnie użytecznych w farmakologii - wspomina młody naukowiec.

Praca w laboratorium biofizycznym pod okiem naukowców z UW otworzyła przed nim drzwi do naukowego świata. Dzięki temu bowiem wystartował w polskich eliminacjach Konkursu Prac Młodych Naukowców Unii Europejskiej oraz wziął udział w Festiwalu Młodych Naukowców „Explory”. I w obu zajął pierwsze miejsce.

- To pozwoliło mi na udział w europejskich finałach tego pierwszego w Bratysławie, gdzie także zająłem pierwsze miejsce oraz zdobyłem nagrodę honorową - wylicza. - Wziąłem też udział w Międzynarodowych Targach Nauki Inżynierii Intel w Pittsburgu w USA, gdzie z kolei otrzymałem czwartą nagrodę w dziedzinie biochemii.

Do stolicy po międzynarodową maturę

Z łomżyńskiego gimnazjum trafił do liceum w Warszawie. Wybrał XXXIII Dwujęzyczne Liceum Ogólnokształcące im. Mikołaja Kopernika.

- Zawsze chciałem studiować za granicą, więc wiedziałem, że w tym celu muszę zdać międzynarodową maturę - tłumaczy.

Dla 16-latka pierwsze miesiące w obcym mieście nie były łatwe, bo brakowało mu bliskich osób. Przez pierwszy rok nauki w liceum bardzo często więc jeździł do domu. Po pierwszej klasie liceum otrzymał jednak stypendium organizacji Towarzystwa Szkoł Zjednoczonego Świata, co dało mu szansę na kontynuowanie nauki i zadawanie matury w prywatnej szkole z internatem w Wielkiej Brytanii.

- To stypendium otworzyło mi drzwi do studiów na wyspach - przyznaje. - Ale też do wspaniałej przygody, podczas której poznałem mnóstwo fantastycznych ludzi.

Tyle że znowu coś kosztem czegoś.

Jakub Nagrodzki urodził się 13 września 1995 roku w Łomży. Uczył się w Szkole Podstawowej nr 7 i później w Publicznym Gimnazjum nr 6 w Łomży. Potem kontynuował naukę w Warszawie - w XXXIII Dwujęzycznym Liceum Ogólnokształcącym im. Mikołaja Kopernika. Już po pierwszej klasie otrzymał stypendium Towarzystwa Szkół Zjednoczonego Świata i maturę zdawał w prywatnej szkole z internatem w Wielkiej Brytanii. Aktualnie studiuje medycynę na jednej z najlepszych uczelni na świecie - Uniwersytecie Cambridge.

- Do domu w Polsce mogłem wracać tylko co dwa miesiące i to zaledwie na kilka dni - tłumaczy. - Było mi jednak o tyle łatwiej, że te zmiany następowały stopniowo - najpierw przeprowadzka do Warszawy, a potem do Anglii. Teraz do domu wracam trzy razy w roku - mówi. - Mam naprawdę dużo nauki i pracy badawczej. Ale w dzisiejszych czasach komunikacja z bliskimi to nie jest problem, bo przecież jest internet - śmieje się.

Nie od razu wiedział, że będzie studiował na Uniwersytecie Cambrige. Najpierw wybrał medycynę na Trinity College, bo zawsze marzył, że w swoim dorosłym życiu będzie pomagać ludziom.

- Zaletą studiów medycznych na Cambridge jest fakt, że już na trzecim roku studiów każdy ma przymusowy rok przerwy od medycyny - tłumaczy. - Wtedy wybieramy inny interesujący nas kierunek i dołączamy do studentów tego wydziału, aby poszerzyć swoje horyzonty i poznać inne, niż to medyczne, spojrzenie na świat,.

W tym roku dołączył więc do studentów z wydziału psychologii. Bo, jego zdaniem, bycie psychologiem to nieodzowny element pracy każdego lekarza. Poza tym, bardzo interesuje go psychiatria.

- Tajniki połączenia, które istnieje pomiędzy komórkami nerwowymi w mózgu oraz zachowaniem to jedno z najciekawszych pytań naszych czasów, na które nadal nie znamy odpowiedzi - wyjaśnia młody naukowiec.

W tej chwili pracuje nad licencjatem - zajmuje się badaniem mechanizmów uzależnień. Wraz z grupą naukowców pracuje na modelach zwierzęcych i próbuje odpowiedzieć na pytanie, jaki jest związek pomiędzy stanem zapalnym mózgu, uzależnieniem od kokainy i pewnymi cechami behawioralnymi, jak kompulsywność.

- Rozwikłanie tych uwarunkowań pozwoli na bardziej skuteczne leczenie osób uzależnionych, ale i zapobieganie uzależnieniom - zaznacza Jakub.

W Tajlandii będzie wolontariuszem

Największą pasją Kuby jest nauka, więc poświęca jej mnóstwo czasu.

- Apetyt rośnie w miarę jedzenia i im łatwiej mi się uczy, tym uczę się więcej- śmieje się.

Za sobą ma też już pierwsze lekarskie doświadczenia. Praktyki odbywał w przychodniach lekarzy rodzinnych oraz na oddziałach szpitalnych w Cambridge i Londynie, a także w prywatnej klinice w Warszawie.

- Nauka medycyny nie jest łatwa, ale to właśnie kontakt z pacjentami przypomina mi cały czas, dlaczego wybrałem ten kierunek kształcenia, że to jest naprawdę ważne i warto to robić - tłumaczy.

Uwielbia też uczyć innych. Pomaga licealistom przygotować się do egzaminów wstępnych na studia medyczne w Wielkiej Brytanii, udziela korepetycji z biologii, chemii i matematyki. W tym roku idzie o krok dalej.

- Doskonała znajomość języka angielskiego zmieniła moje życie i czuję, że powinienem choć spróbować przekazać tę umiejętność innym, dlatego w najbliższe wakacje wyjeżdżam w ramach wolontariatu do Tajlandii - zapowiada. - Będę pracował tam jako nauczyciel języka angielskiego w najbardziej ubogich regionach.

Joanna Bajkiewicz

Dziennikarstwo to coś więcej niż zawód, to sposób patrzenia na świat.

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.wspolczesna.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.