Po wielu latach tułaczki wrócił do najpiękniejszego miasta w Polsce

Czytaj dalej
Helena Wysocka

Po wielu latach tułaczki wrócił do najpiękniejszego miasta w Polsce

Helena Wysocka

Ławeczka z Beatą z Albatrosa będzie dodatkową atrakcją turystyczną Augustowa. Burmistrz Wojciech Walulik mówi, że bohaterki piosenki nie znał, ale postać z brązu odpowiada jego wyobrażeniom. - Oczywiście, że zrobię sobie na ławeczce pamiątkowe zdjęcie! - zapowiada włodarz. - I przypuszczam, że to samo uczyni wielu turystów, którzy coraz liczniej odwiedzają nasze miasto.

- W ostatnią sobotę sierpnia, przy najstarszej augustowskiej restauracji Albatros stanie ławeczka słynnej Beaty, o której od pół wieku śpiewa Janusz Laskowski. Sądzi pan, że będzie oblegana przez turystów?

- Jestem przekonany, że będzie to dodatkowa atrakcja miasta i każdy, kto do nas przyjedzie będzie chciał się sfotografować z Beatą.

- Ławeczka jest już w odlewni, ale z pewnością widział pan projekt postaci. Podoba się panu taka dziewczyna z Albatrosa?

- W 2015 roku, dzięki plebiscytowi organizowanemu przez Gazetę Współczesną, została wyłoniona młoda kobieta, której wizerunek miałby w opinii mieszkańców woj. podlaskiego najbardziej odpowiadać słynnej Beacie. Przyznam szczerze, że nie znałem prawdziwej muzy Janusza Laskowskiego, nie wiem jak wyglądała. Ale rzeźbiona postać odpowiada moim wyobrażeniom.

- Sezon turystyczny na półmetku, miasto tętni życiem. Spodziewał się pan takiego najazdu letników?

- Oczywiście, ponieważ Augustów to idealne miejsce i do zamieszkania, i wypoczynku. Proszę pamiętać, że w mieście oraz jego sąsiedztwie znajduje się dziewięć jezior, dwa kanały, trzy rzeki i Puszcza Augustowska. Poza tym, nasza oferta jest bardzo chwalona, bo każdy znajduje w niej coś dla siebie. Organizujemy mnóstwo imprez sportowo-rekreacyjno-kulturalnych. W tym roku będzie ich ponad sto, czyli średnio licząc - dwa wydarzenia tygodniowo. W takiej sytuacji na nudę w Augustowie trudno narzekać. Do tego pogoda na sierpień zapowiada się znakomicie, więc serdecznie wszystkich zapraszam do wodnej stolicy województwa podlaskiego.

- Wabikiem na turystów ma być Kanał Augustowski. Ostatnio sporo o nim się mówi na różnych szczeblach, także rządowych. Przekłada się to na liczbę przyjezdnych?

- Sezon podsumujemy za dwa, trzy miesiące, ale sądzę, że Kanał Augustowski jest największym i najbardziej rozpoznawalnym w Polsce produktem turystycznym ziemi augustowskiej, w dodatku Pomnikiem Historii ustanowionym przez Prezydenta RP. Mówimy o nim, promujemy, ale to za mało. Najwyższy czas podjąć poważne decyzje, czyli dokonać uregulowań prawnych i zabezpieczyć w budżecie państwa pieniądze na rozwój infrastruktury turystycznej na szlaku Kanału Augustowskiego. Szacuję, że potrzeba około 60-90 mln złotych, aby wzdłuż Kanału zbudować potrzebną turystom infrastrukturę. Dopiero wtedy będzie można mówić, że jest to atrakcja z najwyższej półki. My ze swojej strony robimy wszystko, co możemy. Powołałem już pełnomocnika, który we współpracy ze stroną białoruską będzie przygotowywać dokumenty niezbędne do złożenia wniosku o wpis Kanału Augustowskiego na Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO. Tym razem pragniemy, aby wniosek dotyczył Kanału Augustowskiego jako trans-granicznego obiektu harmonijnie łączącego wartości kulturowe z cenną przyrodą. Chciałbym też zaangażować do projektu stronę litewską. Myślę o szeroko zakrojonej współpracy Augustowa, Grodna i Druskiennik.

- A co jeszcze należy zrobić w mieście, by przyciągnąć turystów?

- Głównie są to zadania dla prywatnych inwestorów. Potrzebujemy hoteli trzy- i czterogwiazdkowych, centrum konferencyjnego, przystani, punktów obsługi turystów, ścieżek, bo rower zaczyna być popularniejszy od kajaka, czy też stacji paliw, która umożliwiłaby tankowanie łódek na wodzie. To ogromna luka do zagospodarowania przez prywatnych przedsiębiorców. Augustów jest miastem o ogromnym potencjale turystycznym, o czym świadczy brak miejsc noclegowych w sezonie letnim. Samorząd też musi podejmować pewne działania i z tego sukcesywnie się wywiązujemy. Za chwilę ruszymy z budową nowoczesnej i wpisanej w malowniczy krajobraz bazy dla kajakarzy. Planujemy też budowę kładki pieszo-rowerowej nad Nettą. W tej ostatniej kwestii, niestety, wymagana jest zmiana planu zagospodarowania przestrzennego i nowy projekt konstrukcji. Ten, który został przygotowany przez mojego poprzednika nie nadaje się do realizacji, ponieważ jest zbyt kosztowny, co uniemożliwia pozyskanie funduszy zewnętrznych na realizację tej inwestycji. Mam także ogromną nadzieję, że władze wojewódzkie i centralne spojrzą na Augustów nieco przychylniejszym okiem. Należy pamiętać, że w tej części kraju jesteśmy jednym z dwóch, obok Supraśla, miast uzdrowiskowych, prężnie rozwijających się i przepięknie położonych. Posiadamy bardzo nowoczesny, niedawno zmodernizowany kompleks sanatoryjny, borowinę o znakomitych właściwościach leczniczych, na bazie której w przyszłości można produkować także kosmetyki. Potrzebujemy finansowego wsparcia i dobrego połączenia z Białymstokiem, które umożliwiłoby bezpieczny dojazd np. do tamtejszej filharmonii. A z drugiej strony, dzięki lepszej infrastrukturze drogowej, białostoczanie mogliby przyjeżdżać do nas coraz chętniej na weekendowy, czy letni wypoczynek.

Wojciech Walulik cieszy się, że w Augustowie stanie ławeczka ze słynną Beatą z Albatrosa


- W Augustowie, zwłaszcza w tym roku, dużo się dzieje. Niektórzy żartują, że jest on wielkim placem budowy... .

- To prawda, na inwestycję wydamy w tym roku około 45 mln złotych. To rekordowa kwota, ale chcemy uporządkować to, co zostało zaniedbane przez wiele lat. Mam na myśli przede wszystkim drogi, które były największą bolączką mieszkańców. Wiosną i jesienią augustowianie taplają się w błocie, a latem, podczas upałów, narzekają na kurz. Niestety, aby przebudować wszystkie ulice gruntowe w Augustowie potrzeba około 100 mln złotych. A to przekracza nasze możliwości jako samorządu 30-tysięcznego miasta. Dlatego prowadzimy inwestycje nieco okrojone. Najpierw, utwardzamy jezdnie poprzez ułożenie nawierzchni asfaltowej, a później będziemy wykonywali chodniki. Program „Rozwoju sieci dróg miejskich” zainicjowany przez Radę Miejską w Augustowie w 2016 r. realizujemy we współpracy z mieszkańcami, którzy w ramach inicjatywy lokalnej partycypują w kosztach budowy ulic. Oczywiście, mowa tu o ulicach niewielkich, osiedlowych, ponieważ główne ciągi komunikacyjne wykonujemy w pełnym standardzie, pozyskując dofinansowanie zewnętrzne, np. ze środków wojewody.

- Udało się też w końcu, po wielu latach sporu, porozumieć ze starostwem i modernizujecie 3 Maja, czyli wizytówkę miasta... .

- Rzeczywiście, za chwilę ruszy drugi etap przebudowy tej ulicy. Niestety, starostwo nie otrzymało na tę inwestycję dofinansowania z funduszy zewnętrznych. Wspólnie zdecydowaliśmy, że zrobimy to z własnych środków. Gmina Miasto Augustów współfinansuje tę przebudowę w wysokości 1,2 mln zł. A tego, co działo się wokół tej inwestycji do tej pory nie rozumiem i nie chcę oceniać.

- Jak współpracuje się panu z radnymi?

- Super. To w większości młodzi ludzie, którzy mają wiele zapału do działania i pomysłów. Na dodatek wielu z nich prowadzi własną działalność gospodarczą, potrafią więc szanować każdy grosz. Ja także uważam, że pieniądze, zwłaszcza publiczne, należące do mieszkańców, trzeba wydawać roztropnie. Działamy transparentnie, każdy może przyjść i sprawdzić miejskie wydatki.

- A co z szumnie zapowiadaną strefą aktywności gospodarczej?

- Wszystko przebiega zgodnie z planem. Włączyliśmy 13,5 ha gruntów do Suwalskiej Specjalnej Strefy Ekonomicznej, o co zabiegaliśmy od ponad roku. W październiku zakończą się prace związane z uzbrojeniem terenów, finansowane ze środków RPO województwa podlaskiego i będziemy sprzedawać grunty inwestorom. Mam nadzieję, że nie będzie z tym problemu, ponieważ zainteresowanie jest spore. Problemem może być brak rąk do pracy, bo choć bezrobocie w mieście sięga 12 procent, to o pracowników trudno...

- Zaprosi pan Białorusinów? Do tego jest potrzebna współpraca z Grodnem?

- Wolałbym, aby nie pracowali u nas cudzoziemcy. Ofertę zatrudnienia i zamieszkania w Augustowie będę kierował raczej do mieszkańców dużych ośrodków, np. Warszawy. Chcemy zachęcać mieszkańców stolicy i innych miast w Polsce, aby wielkomiejski zgiełk zamienili na życie w spokojnym, pięknie położonym miasteczku. Sam jestem augustowianinem, który po wielu latach „tułaczki” po różnych miejscach, zdecydował się na powrót do najpiękniejszego miasta w Polsce. Bardzo się z tego powodu cieszę.

- Co w Augustowie będzie działo się za rok?

- Pomysłów nam nie brakuje, ale ich realizację opóźnia fakt, że musimy zmieniać plany zagospodarowania przestrzennego. To pochłania i czas, i pieniądze. Ale chcemy dalej remontować drogi, szkoły, przenieść ratusz do budynku po gimnazjum. Będzie to duże udogodnienie dla mieszkańców, ponieważ wszystkie sprawy załatwią w jednym miejscu. Poza tym, nowo wyremontowany budynek będzie posiadał windę dla osób niepełnosprawnych i duży, bo na sto miejsc postojowych, parking.

- Usiądzie pan na ławeczce przy Albatrosie i zrobi sobie zdjęcie z Beatą?

- Oczywiście, że tak.

Helena Wysocka

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.wspolczesna.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2021 Polska Press Sp. z o.o.