Próbował mnie zabić kolega ze szkolnej ławy

Czytaj dalej
Fot. pixabay
Mieczysław Jurkowski

Próbował mnie zabić kolega ze szkolnej ławy

Mieczysław Jurkowski

W Sokółce przy ulicy Pocztowej 23-latek został zaatakowany nożem. Sprawcą okazał się jego szkolny kolega, odpowie za usiłowanie zabójstwa.

- Jak zabierała mnie karetka pogotowia, to prawie już umierałem - wspomina Adam, 23-letni sokólszczanin mieszkający obecnie w Białymstoku. Zwykłe wieczorne wyjście na zakupy do pobliskiego sklepu zakończyło się dla niego niemal tragicznie. Został ugodzony nożem przez kolegę, którego znał od czasów szkoły podstawowej.

Adam urodził się i wychowywał się w Sokółce. Teraz mieszka jednak w Białymstoku. Tego feralnego dnia był z wizytą w rodzinnym domu.

- Przyjechałem w odwiedziny do ojca. W czwartek, 22 lipca, około godziny 22 wyszedłem z bratem na zakupy. Na placu zabaw przy ulicy Pocztowej spotkaliśmy kolegę, z którym zaczęliśmy rozmawiać. Nagle, zupełnie niespodziewanie dostałem nożem jeden cios w plecy - relacjonuje Adam.

Uszkodzona nerka, wycięta trzustka

Nożownik uciekł, zaś brat wziął zakrwawionego Adama do domu i wezwał karetkę pogotowia. Pomoc na szczęście przybyła w samą porę, gdyż obrażenia od jednego ciosu nożem okazały się znaczne.

- Mam uszkodzoną nerkę, a także wyciętą trzustkę, która musiała być usunięta z powodu uszkodzeń. Jakby tego było mało, nóż zahaczył o przeponę, doznałem krwotoku wewnętrznego - Adam wylicza liczne obrażenia, których doznał w wyniku ataku nożem.

Do tej pory leży w szpitalu w Białymstoku. Na ten moment nie potrafi powiedzieć, kiedy opuści mury lecznicy. Ale sądząc z powagi obrażeń, jego leczenie na pewno potrwa jeszcze jakiś czas.

Zawiść, a może narkotyki?

Gdy pytamy Adama o motywy, które kierowały jego oprawcą, młody mężczyzna nie wie, co powiedzieć. Trudno jest mu jednoznacznie ocenić, czy też wyjaśnić, co takiego sprawiło, że jego dawny szkolny kolega skierował w jego stronę nóż.

- Cóż, zmienił się, od kiedy wyjechałem z Sokółki. Chodziłem z nim kiedyś do szkoły podstawowej, potem także do gimnazjum. Po zakończeniu szkoły kolegowaliśmy się ze sobą. Dobrze się znaliśmy. Co mu strzeliło do głowy, żeby mnie zaatakować? Nie wiem, czy to zazdrość, zawiść, a może narkotyki, jakieś dopalacze? - Adam nie potrafi wskazać jednej jego zdaniem przyczyny szokującego zachowania swojego kolegi.

Z tego, co nam wiadomo, napastnik został już zatrzymany i przebywa od kilku dni w areszcie. Nie wiemy, czy usłyszał zarzuty. Z nieoficjalnych informacji wiemy jednak, że za ugodzenie Adama nożem, sprawca ma odpowiadać z ciężkiego paragrafu. Ma mieć zmienioną kwalifikację czynu z oskarżenia o ciężkie uszkodzenie ciała na dużo poważniejsze w skutkach usiłowanie zabójstwa. Ta informacja jest to o tyle istotna, że Czytelnik, który zwrócił się do nas z informacją o tym zdarzeniu, miał za złe policji, iż ta nie aresztowała natychmiast sprawcy, pomimo że znała jego personalia.

Policja trzyma się przepisów prawa

Policja odmówiła nam jakichkolwiek komentarzy zasłaniając się ustawą o ochronie danych osobowych. Tłumaczą to tym, że w przypadku, gdy personalia sprawcy są znane, jakiekolwiek informacje o działaniach, bądź ich braku policji wobec tej osoby naruszają zapisy prawa.

Imię bohatera tekstu zostało na jego prośbę zmienione

Mieczysław Jurkowski

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.wspolczesna.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.