Szkoły specjalne pod okiem radnych

Czytaj dalej
Fot. Wojciech Wojtkielewicz
Tomasz Mikulicz

Szkoły specjalne pod okiem radnych

Tomasz Mikulicz

Przed nimi decyzja, czy utworzyć jeszcze jedną. A istniejące podzielić na trzy stopnie. Jest taki pomysł

Tak jak myślałem. Jeśli zgodzimy się, by na Antoniuku powstała nowa szkoły przysposabiająca do pracy, pozostałe placówki specjalne też będą chciały, by u nich takie tworzyć. Bo dlaczego akurat mamy faworyzować tę jedną? - mówi radny PiS Piotr Jankowski.

Wczoraj wraz z innymi członkami komisji edukacji odwiedził wszystkie szkoły specjalne w mieście. Radni chcieli zapoznać się z ich ofertą. Po to, by podjąć ważną dla tego środowiska decyzję. Na początku lutego, podczas ustalania sieci szkół, radni PiS nie zgodzili się na usamodzielnienie się oddziału Zespołu Szkół nr 16 , która działa w ośrodku szkolno-wychowawczym przy ul. Antoniuk Fabryczny 40. Rodzice chcieli, by powstała tam szkoła przysposabiająca do pracy. Ale byłaby ona swego rodzaju konkurencją dla macierzystej „szesnastki” przy ul. Zwycięstwa 28. I dostawałaby subwencję oświatową, która „idzie” za każdym uczniem, a która teraz trafia do szesnastki właśnie. PiS uznało, że lepiej nic nie zmieniać.

Władze miasta są innego zdania. Na sesji 27 marca chcą przedstawić projekt uchwały o utworzeniu nowej placówki. Nie przy okazji tworzenia sieci szkół, związanej z reformą edukacji, ale jako osobny pomysł. - Jeśli radni się na to nie zgodzą, niepełnosprawne dzieci zamiast kontynuować naukę, zostaną skazane na cztery ściany swoich domów - mówi wiceprezydent Rafał Rudnicki.

Anna Basa z rady rodziców z ośrodka na Antoniuku potwierdza, że tak się stanie. - Mój syn boi się nawet wejść do sklepu. Bo jest zbyt hałaśliwie, za dużo ludzi itd. Nie poślę go do szkoły przy ul. Zwycięstwa, bo sobie nie poradzi. W placówce na Antoniuku czuje się bezpiecznie i tam powinien kontynuować naukę - tłumaczy.

Popiera ją radny PO Tomasz Janczyło, którego objazd szkół utwierdził tylko w przekonaniu, że na Antoniuku trzeba utworzyć nową szkołę. - Świadczą o tym liczby. Teraz w „szesnastce” i jej oddziale na Antoniuku kształci się dziewięcioro uczniów. W poprzednich latach były to cztery, a nawet dwie osoby. Oddział na Antoniuku powstał w ubiegłym roku. A po liczbie uczniów widać, że jest potrzebny - mówi.

Piotra Jankowskiego to jednak nie przekonuje. Bo co komu szkodzi, jeśli na Antoniuku nie będzie nowej szkoły, a jak dotychczas - oddział „szesnastki”.

- Rodzice próbowali mnie przekonać, że w oddziale nie można liczyć na zajęcia rehabilitacyjne czy pomoc psychologiczną. To nieprawda. Tak przynajmniej odpowiedziała na moje pytania dyrekcja „szesnastki” - mówi Jankowski.

Rodzice narzekali też, że muszą płacić drożej za obiady. Z odpowiedzi wynika, że powodem jest brak porozumienia między dyrekcjami obu placówek.

Tomasz Mikulicz

Zajmuję się sprawami miejskimi, czyli m.in.: miejską polityką samorządową,
architekturą i ochroną zabytków. Opisuję też obrady rady miasta oraz zajmuję się też różnego rodzaju interwencjami. Zajmuje mnie również pisanie też o historii Białegostoku i najbliższych okolic.

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.wspolczesna.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2020 Polska Press Sp. z o.o.