(ika)

Żeby odebrać list z sądu, musi wziąć urlop. Czytelnik obwinia pocztę

Żeby odebrać list z sądu, musi wziąć urlop. Czytelnik obwinia pocztę Fot. sxc
(ika)

- Żeby odebrać przesyłkę z sądu muszę wziąć urlop. To jakiś absurd! - oburza się Andrzej Cybulski z Białegostoku. Obwinia pocztę. Bo kiedy on nie pracuje, placówka przy jego ulicy jest zamknięta. - Jaki to problem przekazać list do innej, całodobowej? - pyta nasz Czytelnik.

Mężczyzna mieszka przy Alei Piłsudskiego w Białymstoku. 14 lipca jego żona znalazła w skrzynce awizo. Korespondencja z sądu, zaadresowana do pana Andrzeja, była do odebrania w rejonowej placówce poczty, czynnej od poniedziałku do piątku. I właśnie tu pojawia się problem. Mężczyzna od poniedziałku do piątku pracuje bowiem w delegacji w Warszawie, wraca do domu na weekendy, a wyjeżdża w poniedziałek rano, kiedy poczta jest zamknięta. Andrzej Cybulski napisał więc żonie specjalne upoważnienie, podał sygnaturę sprawy, której korespondencja prawdopodobnie dotyczy. Ale to nie pomogło. Kobieta usłyszała, że adresat musi ją odebrać osobiście. Czyli pan Andrzej nie ma wyjścia - musi specjalnie wziąć urlop.

- Szkoda dniówki, a poza tym urlop jest do wypoczywania, a nie załatwiania takich spraw - mówi 60-latek prosząc o interwencję. - Przecież można przekazać list do głównej siedziby poczty w Białymstoku, przy ul. Warszawskiej. Jest czynna całą dobę, cały tydzień. Wtedy mógłbym odebrać list osobiście po powrocie do domu.

Poczta Polska obiecała nam, że sprawdzi ewentualne możliwości postępowania, a na razie radzi naszemu Czytelnikowi:

Czytaj też: Suwałki. Listonosze wyszli na ulice

- Wydaje się, że w tej sytuacji najprostszym sposobem jest przesłanie przez adresata do właściwego sądu informacji o innym adresie do korespondencji i podanie adresu warszawskiego - zamieszkania lub pracy.

Ustaliliśmy, że przesyłka zawiera wyrok nakazowy. Sąd wzywa pana Andrzej do uiszczenia grzywny, czego białostoczanin się domyślał, ale nie był pewien.

W takich przypadkach, jak tłumaczy sędzia Ewa Dakowicz z białostockiego sądu rejonowego, korespondencja musi być doręczona do rąk własnych adresata.

Co jeśli ten nie odebrałby przesyłki po dwóch awizacjach? Zostanie ona złożona do akt ze skutkiem doręczenia.

- Jeśli obwiniony nie mógł odebrać wyroku osobiście, może ustalić stan sprawy w Biurze Obsługi Interesanta sądu. Może też zapoznać się z aktami w czytelni sądu, poznać treść rozstrzygnięcia i uiścić zasądzoną należność, by nie doszło do etapu egzekucji komorniczej - wyjaśnia sędzia Ewa Dakowicz.

Dodaje, że po uprawomocnieniu wyroku adresat nie musi już odbierać korespondencji osobiście.

Wiemy jednak, że pan Andrzej chce się odwołać.

(ika)

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.wspolczesna.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.